Przy pomniku stanął mały namiot. Jest też transparent z hasłem: „Bronimy napisu: Bóg, honor, ojczyzna”.
Akcja dyżurowania rozpoczęła się przed północą. Rano były tam cztery osoby. Poinformowały PAP, że w nocy grupy liczyły po około dziesięć osób i zmieniały się co kilka godzin. W nocy nie było żadnych incydentów.
Nowe elementy pojawiły się na pomniku w sobotę rano. Umieścili je tam przedstawiciele kilku organizacji, m.in. członkowie Klubu Więzionych, Internowanych i Represjonowanych oraz Związku Więźniów Politycznych Okresu Stalinowskiego. Użyli do tego celu podnośnika i na pionowych elementach pomnika, kilka metrów nad ziemią, umieścili pionowe napisy, a na głowie orła, który zwieńcza postument - koronę.
Władze Białegostoku zapowiedziały, w niedzielę, że wszystkie te elementy zostaną zdjęte. O sprawie zamierzają zawiadomić prokuraturę. To oświadczenie sprawiło, że wieczorem przy pomniku zebrało się kilkadziesiąt osób, które zapowiedziały, iż będą tam prowadziły społeczne dyżury i pilnowały tego miejsca, by napisy i korona zdjęte nie zostały.
Pomnik ma ok. 20 metrów wysokości, powstał w latach 70. ubiegłego wieku i jest poświęcony „Bohaterom Ziemi Białostockiej poległym w walce o Polskę Ludową”. Stoi w centrum miasta, obok budynku wydziałów humanistycznych Uniwersytetu w Białymstoku, w przeszłości siedziby Komitetu Wojewódzkiego PZPR.
Umieszczenie napisów odbyło się w ramach akcji „odkomunizowania pomnika”. Jej organizatorzy tłumaczą, że takie zmiany proponowali już wcześniej, ale nie uzyskali na to zgody. W ich ocenie pomnik to m.in. symbol sowieckiego ucisku, a podobne są w Polsce demontowane.