"Pani redaktor Justyna Dobrosz-Oracz w swojej relacji w dniu 22 IX, całkowicie powielając stanowisko Platformy Obywatelskiej, stwierdziła w sposób bardzo wyraźnie wartościujący, że „PiS który kiedyś głosił politykę zero tolerancji teraz popiera herszta kiboli”, gdy tymczasem Platforma stara się oddzielić pseudokibiców od kibiców prawdziwych" - pisze w swoim liście wieloletni obrońca praw człowieka.
Romaszewski pyta, dlaczego znieważa się człowieka tymczasowo aresztowanego pod wątpliwymi zarzutami, nazywając go "hersztem". Chodzi o Piotra "Starucha" Staruchowicza.
To rażące nadużycie dziennikarskie - dodaje Romaszewski.
Senator wskazuje, że jego wypowiedź została wypaczona, a jej sens został pominięty tylko po to, by zilustrować tezę o "sojuszu PiS-u z hersztem".
"Poręczyłem za Piotra Staruchowicza, ponieważ uważam, iż stawiane mu zarzuty w żaden sposób nie kwalifikują się do zastosowania takiego środka zapobiegawczego, jakim jest areszt, i może to budzić obawy, czy nie chodzi tu o polityczną zemstę" - przypomniał Zbigniew Romaszewski.
"...sprawiedliwość należy się wszystkim - bowiem każdy obywatel jest równy wobec prawa i nie ma obywateli lepszych i gorszych, tych, których można bić, i tych, których można zniesławiać. Ja tego przekonania do dziś nie zmieniłem" - zaapelował senator do prezesa TVP.
List Zbigniewa Romaszewskiego ukazał się na portalu wpolityce.pl