Strajk generalny oznacza, że w czasie jego trwania pracownicy odmówią wykonywania obowiązków służbowych, a na trasy nie wyjedzie żaden pociąg Przewozów Regionalnych. Związkowcy zapowiadają, że po pierwszym 24-godzinnym strajku, protest zostanie zawieszony na tydzień, do 24 sierpnia. Tłumaczą, że protest będzie zawieszony, by umożliwić dalsze negocjacje płacowe. Zapowiadają, że jeżeli ich postulaty nie zostaną spełnione, od północy 24 sierpnia pociągi - na kolejną dobę - znowu staną.
Przewodniczący Konfederacji Kolejowych Związków Zawodowych Leszek Miętek wyjaśnił, że związkowcy są od trzech lat w sporze zbiorowym z władzami Przewozów Regionalnych. Dodał, że pracownicy spółki od lat nie dostali podwyżek.
Związkowcy deklarują, że decyzja o strajku nie jest ostateczna i mogą się z niej wycofać - o ile zostaną spełnione ich żądania.
Przedstawicieli kolejowych związków zawodowych poinformowali także, że związkowcy złożyli w czwartek do prokuratora generalnego zawiadomienie o działaniu na szkodę Przewozów Regionalnych przez marszałków czterech województw. Chodzi o marszałków województw: śląskiego, dolnośląskiego, kujawsko-pomorskiego i wielkopolskiego.
Na początku lipca związkowcy zorganizowali strajk ostrzegawczy, zatrzymując na dwie godziny pociągi przewoźnika w całej Polsce. Referendum strajkowe przeprowadzone w Przewozach Regionalnych wykazało, że pracownicy są gotowi podjąć strajk generalny.
W środę przewoźnik informował, że Zarząd Przewozów Regionalnych chce podnieść pensje pracownikom spółki o 120 zł od początku sierpnia, a od 2013 r. o kolejne 130 zł. Uchwała zarządu w tej sprawie wymaga akceptacji rady nadzorczej. Spółka deklaruje jednocześnie, że spełnienie żądań związkowców, czyli podniesienie pensji o 280 zł może zagrozić jej stabilności finansowej.
Przewozy Regionalne to największy w Polsce kolejowy przewoźnik pasażerski - dziennie wypuszcza na tory ok. 2,7 tys. pociągów, z których korzysta ok. 300 tys. pasażerów - głównie dojeżdżających do pracy.