Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Z afery marszałkowej do NIK

Dziennikarka, która obwieściła, że „na warszawskim rynku” można kupić aneks do raportu WSI, kończy pracę w zawodzie, i nieprawdziwym artykułem zakończyła karierę polityczną Romualda Szeremieti

Autor:

Dziennikarka, która obwieściła, że „na warszawskim rynku” można kupić aneks do raportu WSI, kończy pracę w zawodzie, i nieprawdziwym artykułem zakończyła karierę polityczną Romualda Szeremietiewa, rozpoczyna pracę w Najwyższej Izbie Kontroli.

Anna Marszałek na łamach „Dziennika” pisała, że aneks do raportu WSI można kupić „na warszawskim rynku”. Informacje dziennikarki okazały się nieprawdziwe, a jej rolę w aferze marszałkowej opisywała niedawno na łamach portalu Niezależna.pl Dorota Kania:

„Jak pisała niedawno fronda.pl, w zeznaniach Lichockiego pojawia się wątek handlowania aneksem do raportu WSI. Według byłego pułkownika WSI o dokument pytało go kilka osób. Pierwszą z nich – według Lichockiego - była dziennikarka Anna Marszałek. Kilka razy próbowała się ona z nim umówić na spotkanie. Gdy w końcu doszło do rozmowy, Anna Marszałek miała ostrzec Lichockiego przed wrogami (w tym kontekście padło nazwisko Sumlińskiego) oraz wypytywać o dostęp do aneksu z weryfikacji. Anna Marszałek – zdaniem L. - twierdziła, że czytała jeden z rozdziałów aneksu poświęcony spółce Prokom. Fragment dokumentu miała widzieć właśnie w siedzibie tej firmy. Aleksander L. przyznał w rozmowie z dziennikarką, że słyszał, iż aneks „chodzi” wśród dziennikarzy. Miał obiecać – jak twierdził - dla zbycia rozmówczyni, że dowie się, jakie są szanse na pozyskanie aneksu. Na kolejnym spotkaniu z Anną Marszałek dziennikarka wraz ze swoim szefem mieli dalej wypytywać o aneks. W końcu Lichocki oznajmił, że nie ma żadnych dojść do tego dokumentu.” - czytamy w tekście pt. „Komorowski i Bondaryk w aferze marszałkowej”.

Anna Marszałek, która ostatnio współpracowała z „Dziennikiem Gazetą Prawną”, zdecydowała się odejść z zawodu i rozpocząć karierę w pionie analitycznym Najwyższej Izby Kontroli.

Marszałek pracowała w „Rzeczpospolitej”, była także wiceszefem działu śledczego w dzienniku „Dzienniku”. Po jednej z jej publikacji ze stanowiska wiceministra obrony narodowej został odwołany Romuald Szeremietiew. Na łamach „Rzeczpospolitej” Anna Marszałek i Bertold Kittel zarzucili Szeremietiewowi korupcję. Ostatecznie jednak sąd umorzył postępowanie w tej sprawie, a Romuald Szeremietiew został uniewinniony i oczyszczony ze wszystkich zarzutów.

Autor:

Źródło:

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska