Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

„Ekspert” Hypki znów szkaluje gen. Błasika

Niezwykle lubiany przez mainstreamowe media i często zapraszany jako ekspert Tomasz Hypki, uważa, że trudno nie zgodzić się z oceną katastrofy, którą przedstawili Rosjanie, ponieważ...

Autor:

Niezwykle lubiany przez mainstreamowe media i często zapraszany jako ekspert Tomasz Hypki, uważa, że trudno nie zgodzić się z oceną katastrofy, którą przedstawili Rosjanie, ponieważ... mają oni „o wiele większe doświadczenie w kwestii wyjaśniania katastrof lotniczych”.

Sekretarz Krajowej Rady Lotnictwa i wydawca „Skrzydlatej Polski” Tomasz Hypki, oświadczył, że w znacznej większości zgadza się z oceną katastrofy smoleńskiej, która została przedstawiona przez MAK.

W rozmowie z PAP Tomasz Hypki powiedział, że trudno nie zgodzić się z Rosjanami w prezentowanych stanowiskach.

- Zgodnie z prawdą Rosjanie stwierdzili, że strona polska nic nowego do sprawy nie wniosła, tj., że załoga lądowała, a nie próbowała odejść na drugi krąg, jak usiłowała nas przekonać komisja Millera - ocenił Hypki.

Już w piątek w rozmowie z PAP kwestionował on ustalenia polskiej komisji co do tego, że załoga prezydenckiego tupolewa chciała odejść na drugi krąg, i przekonywał, że wszystkie podejmowane przez załogę czynności zmierzały do wylądowania w Smoleńsku.

Hypki podziela także zdanie Rosjan ws. obecności w kabinie generała Błasika i po raz kolejny sięga po teorię dotyczącą nacisków na pilotów.

- Trudno powiedzieć, że generał Błasik, będąc w kabinie, nie wywierał nacisków na pilotów. Każdy z własnego doświadczenia wie, że jak szef stoi nad głową - szczególnie jeśli to jest szef, od którego zależy całe życie zawodowe, cała kariera, a jest się młodym człowiekiem, a to byli młodzi ludzie - to trudno powiedzieć, że nie miał na nich wpływu - zauważył Hypki i dodał, że „gdyby generał siedział cicho, to byśmy nie wiedzieli, że on tam w ogóle był, a on mówił, że nic nie widać, odczytywał wysokość”.

Hypki najprawdopodobniej niczym w dogmat wierzy w „rosyjską wersję wydarzeń”, ponieważ do teorii nacisku na pilotów dołącza jeszcze informację o alkoholu we krwi polskiego generała.

- Jeśli chcemy badać przyczyny katastrofy i wyciągać z nich wnioski, to nie możemy mówić, że nadrzędny jest dla nas honor polskiego generała – oświadczył Tomasz Hypki.

Wydawca „Skrzydlatej Polski” tylko w jednym nie zgadza się z zaprezentowanym we wtorek stanowiskiem Rosjan - chodzi o stan techniczny lotniska w Smoleńsku. Zauważył jednak, że polska załoga wiedziała o nim m.in. z not ambasadora Jerzego Bahra. Zdaniem Hypkiego, stan lotniska w Smoleńsku nie miał praktycznie żadnego wpływu na katastrofę.

- Według mnie stan lotniska miał minimalny, jeśli w ogóle jakikolwiek, wpływ na katastrofę – uważa Hypki. Dodał, że tupolew z prezydentem na pokładzie 10 kwietnia 2010 roku w ogóle nie powinien wylecieć z Warszawy i dodał, że „w zasadzie na tym można by komentarze w tej sprawie zakończyć. Oni w ogóle nie powinni lecieć” - podsumował.

Autor:

Źródło:

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska