"Funkcjonariusze operacyjni wydziału mienia przejeżdżali Mostem Poniatowskiego w kierunku Śródmieścia, jechali robić swoje ustalenia do spraw. W pewnym momencie zauważyli, że po drugiej stronie Alei Poniatowskiego, wzdłuż jezdni w kierunku Pragi Południe, przez barierki mostu przewieszona jest dziewczynka. Wszystko wskazywało na to, że może zrobić sobie krzywdę" - powiedziała nadkom. Joanna Węgrzyniak.
Wskazała, że policjanci od lat tworzą bardzo zgrany i profesjonalny duet, nie musieli nic mówić i ustalać.
- Bez zawahania i na najwyższym poziomie. Błyskawicznie, bezpiecznie, ale też spokojnie, z zapewnieniem dziewczynce najwyższego możliwego w tej sytuacji poczucia bezpieczeństwa, zdjęli ją i się nią zaopiekowali
- poinformowała.
Dodała, ze na miejsce wezwano załogę pogotowia ratunkowego oraz ojca dziewczynki.
- Można by rzec, że policjanci znaleźli się w odpowiednim miejscu i czasie, trzeba jednak pamiętać, że przede wszystkim wykazali się czujnością i profesjonalizmem na najwyższym możliwym poziomie - podkreśliła.
- Warto zauważyć, że to zdarzenie to nie tylko policyjna interwencja. Obaj funkcjonariusze są ojcami, jeden ma niewiele młodszą córeczkę, drugi dwóch synów, z których młodszy urodził się dosłownie miesiąc temu. Dla każdego z nich było to więc coś znacznie ważniejszego i trudniejszego, niż tylko interwencja. Takie sytuacje pozostaną z policjantami już na zawsze - zaznaczyła.
- Opanowanie, trzeźwość umysłów i profesjonalizm w działaniu funkcjonariuszy sprawiły, że dziewczynka żyje, potrzebne były jeszcze wrażliwość i empatia, by później nawiązać kontakt z ocaloną nastolatką. Wszystkie te i jeszcze mnóstwo innych, pozytywnych, najlepszych cech i zachowań zaprezentowali obaj policjanci operacyjni wydziału do walki z przestępczością przeciwko mieniu - podsumowała.