Z nieoficjalnych informacji „Rzeczpospolitej” wynika, że w związku z publikacją raportu Millera, w MON przygotowywane są dokumenty pod kątem ewentualnej obrony. Informator gazety sugeruje, że najprawdopodobniej podjęta zostanie próba przełożenia ciężaru odpowiedzialności za błędy w resorcie na Sztab Generalny lub Siły Powietrzne.
Ponadto poszczególne rodzaje Sił Zbrojnych i instytucje wojskowe zostały zobligowane do przedstawienia na piśmie podsumowania swoich dokonań.
Jak wynika z informacji „Faktu”, albumowy dodatek do „Polski Zbrojnej” podsumowujący „dokonania” szefa MON miał być wydany dopiero przed wyborami parlamentarnymi, jednak gdy było już wiadomo, że raport Millera ukaże się w lipcu, publikację dodatku do „Polski Zbrojnej” przyspieszono.
Publikacja rozpoczyna się od tekstu Bogdana Klicha, który stwierdza, że czas pełnienia przez niego urzędu ministra obrony był czasem „przełomu w dziejach polskiej armii”.
- Dziś, przy końcu mojej kadencji, zgodnie z demokratycznym obyczajem pragnę zdać sprawę ze swej pracy. Bez względu na to, kto mnie będzie oceniał: obiektywny obserwator czy zdeklarowany przeciwnik polityczny, lata 2007-20011 w dziejach polskiej armii to czas przełomu... - napisał Bogdan Klich.
W dalszej części publikacji można znaleźć peany na cześć dokonań Bogdana Klicha jako szefa MON. Nie ma tam nawet wzmianki o katastrofie CASY, a o katastrofie smoleńskiej znajduje się zaledwie kilka zdań.