Zdaniem prokuratury wizja lokalna w Poznaniu dostarczyła istotnego materiału dowodowego.
Ziętara był dziennikarzem śledczym „Gazety Poznańskiej” (wcześniej także „Wprost”, „Gazety Wyborczej”). Pisał o aferach gospodarczych. W 1992 r. zaginął w drodze do pracy. W roku 1998 poznańska prokuratura uznała, że został uprowadzony i zamordowany. Rok później śledztwo umorzono, bo nie udało się odnaleźć ciała. W połowie czerwca tego roku śledztwo zostało podjęte na nowo w poznańskiej prokuraturze i przedłużone; decyzją prokuratora generalnego przekazano je do Krakowa.
Przeprowadzony w Poznaniu eksperyment procesowy polegał na odtworzeniu wszystkich istotnych zdarzeń z udziałem Ziętary, które miały miejsce od godz. 13.30 w dniu 31 sierpnia 1992 roku do godz. 8.40 następnego dnia, kiedy wyruszył do redakcji i był po raz ostatni widziany.
Wizję lokalną przeprowadzono z udziałem byłej narzeczonej Ziętary, która spędziła z nim ostatnie 19 godzin. Oprócz tego prok. Kosmaty od wtorku przesłuchiwał w Poznaniu świadków.
- Przeprowadzony eksperyment procesowy dostarczył nam istotnego materiału dowodowego – powiedział prok. Kosmaty. Odmówił jednak podania bliższych szczegółów z uwagi na dobro śledztwa.
Jak informował wcześniej prok. Kosmaty, krakowska Prokuratura Apelacyjna postanowiła prowadzić śledztwo w sprawie uprowadzenia Ziętary od początku. Analizuje otrzymane 43 tomy akt, z których 33 są tajne, analizuje artykuły dziennikarza oraz artykuły o jego zaginięciu.
Wystąpiła także do Agencji Wywiadu o udostępnienie akt odnalezionych w archiwach po byłym UOP, mówiących o zainteresowaniu tych służb Jarosławem Ziętarą. Na potrzeby śledztwa zgromadzi także akta z postępowań poszukiwawczych w sprawie zaginięcia dziennikarza. Po analizie wszystkich materiałów i zgromadzonych dowodów sporządzony zostanie szczegółowy plan śledztwa.