- W piątek, tj. 29 lipca br., o godz. 10.00 odbędzie się konferencja prasowa, podczas której zostanie przedstawiony raport w sprawie ustalenia okoliczności i przyczyn katastrofy samolotu TU 154 M nr 101 pod Smoleńskiem z 10 kwietnia 2010 r. - czytamy w oświadczeniu na stronie MSWiA.
Raport Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego ma ponad 300 stron.
Antoni Macierewicz zapowiada zwołanie telefonicznej narady z ekspertami w USA i Niemczech oraz różnych miastach Polski, która odbędzie się trakcie prezentacji raportu. Można więc oczekiwać, że zaraz po publikacji Raportu Millera odniesie się do niego szef zespołu parlamentarnego badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej.
Jak powiedziała rzecznik MSWiA Małgorzata Woźniak, raport przedstawią członkowie komisji. Będzie też prezentacja. Dokument opublikowany zostanie równocześnie na stronach internetowych m.in. komisji (www.komisja.smolensk.gov.pl) oraz MSWiA.
Prace komisji zakończyły się 29 czerwca, wtedy dokument przekazany został premierowi Donaldowi Tuskowi i do przetłumaczenie na języki: angielski i rosyjski. W ubiegłym tygodniu szef rządu powiedział, że uznaje 29 lipca (piątek) za ostateczną datę prezentacji raportu, nawet jeśli tłumaczenie nie będzie kompletne.
Członkowie komisji nie ujawniają żadnych szczegółów dokumentu. Wiadomo, że liczy 300 stron, a jego forma - jak już wcześnie mówił szef komisji minister Jerzy Miller - jest podobna do raportu rosyjskiej komisji MAK. Zawiera więc m.in. rozdział dotyczący zaleceń na przyszłość, które mają zapobiegać podobnym tragediom.
Szef MSWiA wielokrotnie zapewniał, że w raporcie nie będzie żadnych nazwisk osób, które miałyby być odpowiedzialne za katastrofę. Wyjaśniał, że rolą komisji nie było rozpatrywanie czyjejkolwiek winy, a "analiza faktów".
Wcześniej Miller informował, że obie strony - polska i rosyjska - były nieprzygotowane do lotu Tu-154M 10 kwietnia 2010 r., a błędy popełnili zarówno polscy piloci, jak i rosyjscy kontrolerzy. Podkreślał równocześnie, że raport będzie dla polskiej strony bardziej surowy i bolesny, bo dotknie takich kwestii jak „ludzkie zaniechania i niefrasobliwość”.