- Myślę, że do końca lipca wszystko się wyklaruje. Teraz prowadzę rozmowy z samorządowcami i lokalnymi działaczami w Lesznie. Na razie mam duże poparcie, ale żeby założyć komitet i zebrać podpisy, trzeba się zorganizować, na to potrzeba czasu - powiedział Klich, który był polskim przedstawicielem przy Międzypaństwowym Komitecie Lotniczym (MAK) badającym katastrofę smoleńską.
Klich zadeklarował, że w Senacie miałby dwa cele - działanie dla regionu, z którego pochodzi, oraz wyjaśnienie do końca spraw związanych z katastrofą smoleńską. Zamierza też dążyć do wprowadzenia rozwiązań systemowych, które zapobiegłyby podobnej katastrofie w przyszłości. W tym mieściłoby się - zdaniem Klicha - wyłączenie komisji badających katastrofy „spod wpływu jakiegokolwiek ministra”.