Polityk dodaje, iż w sytuacji „polizbońskiej” obecnie przewodnictwo w UE jest słabsze niż było przedtem.
- Dlatego mówienie w tym kontekście o wzmocnieniu naszej pozycji jest w tej sytuacji trochę przesadne. Mamy w naszym dyskursie politycznym taką tendencję, żeby przypisywać znaczenie różnym wydarzeniom w zasadzie rutynowym, albo nie tak ważnym. Pozycję międzynarodową wypracowuje się w inny sposób – podkreśla prezes PiS.
Jarosław Kaczyński uważa, że Polska ma możliwość nadać prezydencji własny ton, bo należy do sześciu większych państw Unii Europejskiej.
- Na przykład Rumunia jest już prawie dwa razy mniejsza jeśli chodzi o liczbę ludności. Nie mamy może jakiegoś imponującego PKB, ale nie jest też ono na tyle niskie, by nie budować jakiejś siły wokół niego. Ale to jest też kwestia woli, czyli sposobu uprawiania polityki – podkreśla w rozmowie z portalem rebelya.pl polityk. - Płynąć z głównym nurtem, w zasadzie podporządkowując się silniejszym, czyli w naszej sytuacji geopolitycznej Niemcom i Francji, nie jesteśmy w stanie znacząco zarysować naszej pozycji. Ktoś, kto wchodzi do jakiegoś klubu, a takim jest Unia Europejska, później niż inni, musi sobie pozycję zdobyć i zawsze jest to proces związany z rywalizacją. W innym przypadku takiej pozycji się zdobyć nie da – mówi Jarosław Kaczyński.
Polityk zauważa, iż warunkiem sukcesu prezydencji jest budowanie koalicji.
- Jeżeli chodzi o kwestie energetyczne, to Europa dzieli się na państwa, które nie mają obaw z racji dalekiej dywersyfikacji jeśli chodzi o Rosję, a dokładnie Gazprom i kraje, które powody do takich obaw mają. Nawet jeśli ich poprzednie rządy takich obaw nie demonstrowały, a nawet podporządkowywały się tak jak rządy Słowacji czy Węgier, to dzisiaj jest już inaczej. Tutaj można szukać możliwości współpracy – uważa lider PiS.
Co pozostanie po tej prezydencji? – pyta Jarosława Kaczyńskiego portal rebelya.pl - Jestem zdecydowanie przeciwny przeglądaniu się w lustrze stworzonym przez obcych, ale w tej sytuacji będziemy musieli to zrobić. Inne pytanie, czy takie lustro będzie miarodajne. Jak wspomniałem, słaby rząd Tuska jest wygodny dla innych państw. Dlatego nawet słaba prezydencja może być opisywana przez zagranicznych komentatorów bardzo entuzjastycznie - mówi prezes PiS.
Cały wywiad na rebelya.pl