W rozmowie z „Super Expressem” prof. Ryszard Legutko przyznał, ze polska polityka różni się od polityki krajów zachodnich w zakresie wykorzystania zaplecza eksperckiego i intelektualnego.
- Polska i europejska polityka nie jest szczególnie intelektualna w tym sensie, że partie polityczne nie kierują się specjalnie zamówionymi programami. To nas odróżnia od polityki amerykańskiej, która znacznie bardziej korzysta z usług profesorów, znawców przedmiotu, analityków. Kolejnym ekipom rządowym i ich programom można przypisać wręcz konkretne nazwiska intelektualistów, którzy za nimi stoją. - tłumaczył prof. Legutko.
W dalszej części rozmowy, prof. Ryszard Legutko stwierdził, że obecnie w partiach politycznych można zaobserwować różny stopień wykorzystania zaplecza eksperckiego.
- Różni się to w zależności od partii. Jedne są mniej, a drugie bardziej intelektualne. Zupełnie nieintelektualny jest np. PSL, który nie ma żadnego zaplecza eksperckiego. Najbardziej intelektualną partią jest PiS, za którym stoją zarówno instytucje, jak i dokumenty programowe. (...) PiS współpracuje z Instytutem Sobieskiego, Instytutem Kościuszki czy Ośrodkiem Myśli Politycznej. Jakbym miał wskazać, z kim współpracuje Platforma, to poza Instytutem Obywatelskim, znanym głównie z tyrad prasowych Jarosława Makowskiego, nie potrafiłbym niczego wymienić. Nawet sam miłościwie panujący Donald Tusk powiedział, że dokumenty programowe są zupełnie niepotrzebne, bo i tak nikt ich nie czyta. - tłumaczył w rozmowie z „Super Expressem” prof. Legutko.