Jak zauważa portal, od samego początku jednym z głównych priorytetów rządu Viktora Orbana jest polityka prorodzinna. Dlatego obecny gabinet Węgier zdecydował się na wiele poważnych kroków, których celem jest wzmocnienie rodziny oraz zachęta do dzietności.
Po pierwsze, Węgry zerwały umowę z Międzynarodowym Funduszem Walutowym, która co prawda gwarantowała pomoc finansową, ale pod warunkiem likwidacji świadczeń dla osób najuboższych i dla rodzin wielodzietnych. Zamiast tego Budapeszt zdecydował się obłożyć największymi obciążeniami wielki kapitał i wprowadził specjalny podatek kryzysowy dla banków, hipermarketów oraz firm z branży telekomunikacyjnej i energetycznej.
Po drugie - kontynuuje fronda.pl - rząd przeforsował zakaz eksmisji z mieszkań za niepłacenie zaciągniętych kredytów. Na skutek kryzysu ekonomicznego wiele rodzin na Węgrzech straciło bowiem dach nad głową. Zarazem FIDESZ zdecydował, że pomoc społeczna, m.in. zasiłek rodzinny, nie może być bezwarunkowa. Zasiłek ten będzie automatycznie odbierany tym rodzinom, których dzieci mają w półroczu 50 proc. nieobecności godzin lekcyjnych w szkole.
Po trzecie, wprowadzono takie zmiany w polityce podatkowej, które zachęcają do posiadania dzieci. Zasiłki rodzinne na dzieci są powszechne i otrzymują je wszystkie dzieci bez względu na wysokość dochodu w rodzinie. Z
Po czwarte, wprowadzono urlop wychowawczy, w ramach którego każdy, kto przestaje pracować, by zająć się wychowywaniem dzieci, otrzymuje 70 proc. swoich poborów. Wprowadzono też znaczne ulgi podatkowe dla przedsiębiorstw, które decydują się na zatrudnienie kobiet po urlopie wychowawczym.
Piąty punkt, to wprowadzenie systemu dofinansowania wyżywienia w szkołach dla dzieci z rodzin wielodzietnych. Płacą oni za posiłki tylko połowę ceny – reszta pokrywana jest ze środków publicznych. Na podobnych zasadach odbywa się dofinansowanie odpoczynku letniego podczas wakacji przez samorządy.
Po szóste, uruchomiono kampanie społeczne na rzecz adopcji i rodzinnych domów dziecka, a także na rzecz wykreowania pozytywnego wizerunku rodziny wielodzietnej w społeczeństwie.
Po siódme – w ramach unijnego programu wyrównywania szans – węgierskie władze uruchomiły kampanię społeczną na rzecz równych szans do urodzenia. W ramach tej akcji wydrukowano plakaty przedstawiające problem aborcji z punktu widzenia dziecka nienarodzonego. Jak zauważa fronda.pl, ta kampania opowiadająca się za prawem do życia spotkała się z wściekłym atakiem lewicy w Parlamencie Europejskim.
Jak pisze fronda.pl, Węgrzy chcieli, by Polacy, którzy przejmują po nich przewodnictwo w UE, kontynuowali ich program i zaangażowali się w promocję rodziny na arenie europejskiej. Warszawa nie wyraziła jednak takiej chęci, a polityka prorodzinna nie należy do jej priorytetów. Być może wynika to z faktu, że Polska jest krajem, który na wspieranie rodzin wydaje najmniej środków spośród wszystkich państw Unii Europejskiej, np. Francja przeznacza na ten cel 3,79 proc. PKB, Węgry – 3,11 proc., Niemcy – 3,04 proc., Czechy – 2,18 proc., a Polska – zaledwie 1,14 proc – podaje portal fronda.pl