- Mogę jedynie poinformować, że ABW, po otrzymaniu od partnerów zagranicznych materiałów dotyczących katastrofy prezydenckiego samolotu TU-154M w dniu 10 kwietnia 2010 roku, przekazała je Wojskowej Prokuraturze Okręgowej w Warszawie niezwłocznie, zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa - poinformowała rzecznik ABW Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska.
Z podobnym stanowiskiem wystąpiła Służba Kontrwywiadu Wojskowego.
W poniedziałek prokuratura poinformowała, że uznaje za zakończoną sprawę pomocy prawnej w związku z katastrofą smoleńską.
Według „Rzeczpospolitej” komunikat prokuratury świadczy, że „jedna z państwowych instytucji przez kilka miesięcy przetrzymywała dowody z USA w sprawie katastrofy smoleńskiej”.
Szef prowadzącej śledztwo smoleńskie Wojskowej Prokuratury Okręgowej płk Ireneusz Szeląg pytany o zarzut „Rzeczpospolitej”, oświadczył, że nie wiadomo, by „było to przetrzymanie”. Nie ujawnił żadnych szczegółów, powołując się na najwyższą klauzulę tajności.
Rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej płk Zbigniew Rzepa ujawnił, że już w marcu br. USA poinformowały, iż wszelkie materiały dotyczące katastrofy przekazały Polsce już w początkowym okresie śledztwa.
30 czerwca ub. roku Polska wystąpiła do władz Stanów Zjednoczonych o udzielenie międzynarodowej pomocy prawnej. Polska postulowała o przekazanie m.in. wszelkich informacji będących w gestii strony amerykańskiej dotyczących okoliczności katastrofy 10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku.
11 stycznia br. do Wojskowej Prokuratury Okręgowej wpłynęło pismo wydziału spraw karnych Biura Spraw Międzynarodowych Departamentu Sprawiedliwości USA będące odpowiedzią na wniosek Polski. Strona Polska uznała odpowiedź strony amerykańskiej za niewystarczającą, o czym poinformowano władze amerykańskie pismem 3 lutego 2011.
17 marca 2011 r. do WPO wpłynęła kolejna odpowiedź wydziału spraw karnych - Biura Spraw Międzynarodowych Departamentu Sprawiedliwości USA, w którym strona amerykańska ponownie poinformowała, że „Stany Zjednoczone przekazały agendom rządu polskiego, już w początkowym okresie śledztwa, wszelkie materiały dotyczące katastrofy smoleńskiej, jakimi dysponowały, i w tej chwili władze USA nie posiadają żadnych innych informacji w tym zakresie”.
Jak powiedział płk Rzepa, Wojskowa Prokuratura Okręgowa zwróciła się wtedy do kilku organów i instytucji państwowych, w tym do szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, o przekazanie wszelkich materiałów uzyskanych od organów bądź agend Stanów Zjednoczonych Ameryki związanych z okolicznościami katastrofy.
W następstwie tego pisma Wojskowa Prokuratura Okręgowa otrzymała „od jednej z instytucji państwowych pakiet dokumentów niejawnych”.
Rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej dodał, że dokumenty te dołączono do akt wydzielonych śledztwa. Ponadto uzyskano od Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego pakiet materiałów związanych z prowadzonymi we współpracy z organami władz USA oraz producenta badaniami zapisów urządzeń TAWS i FMS, które włączono do akt głównych śledztwa. Innych materiałów nie uzyskano.
Jak przyznawał w 2010 r. prokurator generalny Andrzej Seremet, wniosek o pomoc do Departamentu Sprawiedliwości USA dotyczył udostępnienia ewentualnie posiadanych przez stronę amerykańską zapisów nasłuchów „rozmów w przestrzeni”. Media spekulowały, iż we wniosku prokuratorzy mieli prosić m.in. o sprawdzenie, czy istnieją naukowe i techniczne możliwości „wygenerowania sztucznej mgły”, bo chcieli zweryfikować „spiskowe” teorie na temat przyczyn katastrofy Tupolewa.