Jak uważa tygodnik, publikacja raportu po wyborach oznacza, że rząd uniknie tematów smoleńskich w kampanii wyborczej. Z kolei premier Donald Tusk nie będzie musiał na kilka tygodni przed głosowaniem dymisjonować urzędników odpowiedzialnych za zaniedbania, które przyczyniły się do katastrofy.
Jednak — według informacji „Newsweeka" — to nie Tusk zdecydował o opóźnieniu publikacji raportu. Wiele wskazuje na to, że opóźnienie może być efektem konfliktu między Tuskiem a szefem MSWiA Jerzym Millerem, który kieruje komisją wyjaśniającą wypadek. — Raport to polisa ubezpieczeniowa Millera wobec Tuska — mówi obrazowo jeden z najbliższych współpracowników Millera.
Według naszych „Newsweeka”, Tusk bardzo krytycznie ocenia sposób w jaki Miller kieruje resortem spraw wewnętrznych. — Gdyby nie to, że równocześnie kieruje komisją, już dawno straciłby stołek ministra — mówi nasz rozmówca z Platformy. Wściekłość w Kancelarii Premiera budzą opóźnione przez MSWiA duże projekty informatyczne. — Miller chce dotrwać do wyborów jako minister. Stąd opóźnianie raportu. Po wyborach szefem MSWiA nie będzie na pewno — mówi współpracownik Tuska dziennikarzom.
Podobno w minionym tygodniu Miller oficjalnie poinformował Kancelarię Premiera, że raport nie zostanie opublikowany w najbliższych tygodniach i że data publikacji jest nieznana. Z informacji tygodnika wynika, że raport ukaże się pod koniec października lub na początku listopada, czyli po wyborach.