Konferencja, którą zorganizowano 13 czerwca w Warszawie, podsumowała warsztaty dla młodych dziennikarzy białoruskich, które Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich i Telewizja Biełsat przeprowadziły w ramach Programu RITA – Przemiany w Regionie, ze środków Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności.
Uczestnicy dyskusji – Pavel Usov, Maria Stepan (TVP), Jakub Biernat (TV Biełsat) oraz Wiktor Świetlik (CMWP SDP) zwrócili uwagę na konieczność większego wsparcia finansowego ze strony Unii Europejskiej dla niezależnych mediów na Białorusi.
- Aby powstały media, potrzebne są przede wszystkim pieniądze. Trzeba zauważyć brak wystarczającego wsparcia przede wszystkim ze strony Unii Europejskiej dla mediów niezależnych na Białorusi - podkreślił socjolog i dziennikarz TV Biełsat Jakub Biernat. - Skutkuje to tym, że ich (niezależnych mediów) nie ma - dodał.
Ocenił, że UE unika znacznego inwestowania w tworzenie mediów na Białorusi, gdyż nie chce się mieszać w politykę. Zaznaczył też, że większość donatorów chce szkolić dziennikarzy.
- Jest to oczywiście bardzo potrzebne, ale później okazuje się, że ci dziennikarze nie mają gdzie pracować, a ich potencjał jest marnowany - podkreślił.
Z kolei Maria Stepan uważa, że część funduszy powinna być przeznaczana na wsparcie dla rodzin aresztowanych lub zatrzymanych młodych dziennikarzy.
- Andrzej Poczobut - za nim na szczęście są zagraniczne media, ale Andrzej jest znanym dziennikarzem - zaznaczyła. - Nie wiemy, co się dzieje z tymi dzieciakami - i to nie jest obraźliwe słowo, ale ukłon - którzy byli 19 grudnia zatrzymywani, wrzucani do kibitek na przesłuchania - zaznaczyła.
Również w środę na banerach reklamowych na polsko-białoruskich przejściach granicznych w Kuźnicy i Bobrownikach (Podlaskie) oraz w Terespolu (Lubelskie) pojawił się apel do prezydenta Białorusi Alaksandra Łukaszenki o uwolnienie polskiego działacza i białoruskiego dziennikarza Andrzeja Poczobuta.
Banery rozwiesiła w poniedziałek Fundacja Wolność i Demokracja w miejscach udostępnionych przez nadające z Polski białoruskie Radio Racja. Radio miało się reklamować na tych banerach, ale przekazało te miejsca fundacji.
„Łukaszenka, uwolnij Poczobuta!" - taki napis po polsku i białorusku znalazł się na banerach. Jest też zdjęcie Andrzeja Poczobuta oraz informacja, że jest on działaczem Związku Polaków na Białorusi.
Jak powiedział PAP w poniedziałek Marek Bućko z Fundacji Wolność i Demokracja, akcja z banerami na terenach przygranicznych jest skierowana głównie do Białorusinów przekraczających granicę. Chodzi o to, by dowiedzieli się o sprawie Andrzeja Poczobuta.
Banerów jest tylko kilka, bo fundacja nie ma możliwości przeprowadzenia akcji na szeroką skalę. Bućko poinformował, że ruchome banery o takiej samej treści mają też być wożone przez samochody na ulicach Warszawy; również będzie ich niewiele.
Pryzpomnijmz, iż proces 38-letniego Poczobuta ma rozpocząć się 14 czerwca rano przed sądem w Grodnie i będzie się odbywał przy drzwiach zamkniętych. Dziennikarz, który jest też działaczem nieuznawanego przez władze w Mińsku Związku Polaków na Białorusi (ZPB), został oskarżony o zniesławienie i znieważenie prezydenta Białorusi, za co grozi mu kara od dwóch do czterech lat więzienia.