- Po owocach ich poznacie - tym ewangelicznym cytatem lider PiS skwitował prośbę o komentarz do wyboru Kamińskiego.
Wyjaśnił też, że Łukasz Kamiński „ma dobrą opinię i dlatego dostał poparcie PiS”.
- Być niezależnym to oznacza dążyć do tego, żeby prawda, cała prawda - niezależnie od tego, że bywa trudna dla różnych osób, a także dla różnych instytucji - była ukazywana. Czy (Łukasz Kamiński – red.) będzie potrafił być tak twardy, tego po prostu nie wiem - podkreślił szef PiS.
Z kolei Andrzej Dera (PiS) powiedział dziennikarzom w Sejmie, że politycy Prawa i Sprawiedliwości od początku uważali, że Łukasz Kamiński to dobry kandydat na szefa IPN.
- Cieszymy się, że PO też go poparła, bo de facto powoduje to, że IPN może działać i spełniać funkcje zapisane w ustawie. Sam kandydat daje gwarancje sprawnego funkcjonowania instytutu, ma większość w kolegium, ma wszelkie predyspozycje, aby ta instytucja sprawnie działała - dodał poseł PiS.
Dera liczy, że Kamiński zyska także poparcie w zdominowanym przez PO Senacie.
- PO gdyby chciała odrzucić tę kandydaturę w Senacie, to podważyłaby wszystkie swoje dotychczasowe działania w sprawie IPN - dodał.
Sejm powołał Łukasza. Kamińskiego na prezesa IPN. By mógł on objąć ten urząd, wybór musi jeszcze zatwierdzić Senat. Kamińskiego poparło i PO, i PiS. SLD nie wzięło udziału w głosowaniu.