Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Ukarany za patriotyzm i Smoleńsk

Mandat i 6 punktów karnych dostał kierowca, który dzień po katastrofie smoleńskiej zareagował na apel Bronisława Komorowskiego i razem z innymi kierowcami minutą ciszy uczcił ofiary katastrofy

Autor:

Mandat i 6 punktów karnych dostał kierowca, który dzień po katastrofie smoleńskiej zareagował na apel Bronisława Komorowskiego i razem z innymi kierowcami minutą ciszy uczcił ofiary katastrofy.

- Samochody zaczęły zjeżdżać na bok. Stwierdziliśmy z żoną, że też chcemy okazać solidarność z ofiarami i ich rodzinami. Jechałem lewą stroną, zatrzymałem się. Nie było żadnego zjazdu w pobliżu, nie było zresztą czasu na jego szukanie - opowiada mężczyzna. Do pana Janusza podjechał natychmiast inny kierowca. Z pretensjami, że zatrzymał auto w niedozwolonym miejscu. - Odpowiedziałem, że jest minuta ciszy, że nie blokuję jezdni, bo są jeszcze dwa pasy. Odburknął, że powinienem postawić trójkąt ostrzegawczy. Przecież zanim bym go wyciągnął, ta minuta już dawno by minęła – relacjonuje wydarzenia tamtego dnia krakowski kierowca.

Okazało się jednak, że po dwóch dniach, mężczyzna otrzymał wezwanie na komisariat, gdzie wręczono mu mandat w wysokości 300 zł i ukarano sześcioma punktami karnymi za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym.


- Tłumaczyłem, że zatrzymałem się w miejscu niedozwolonym, bo to była wyjątkowa sytuacja. Inni kierowcy stawali wtedy nawet na rondzie! - podkreśla kierowca.

Przyczyną wezwania na komisariat kierowcy, który chciał oddać hołd ofiarom katastrofy smoleńskiej było zeznanie świadka, który stwierdził, że w związku z zachowaniem na drodze i nagłym zatrzymaniem jadącego przed nim samochodu, musiał zahamować i gwałtownie zmienić pas.

Autor:

Źródło:

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska