Z nieoficjalnych informacji PAP uzyskanych ze źródeł zbliżonych do klubu PJN wynika, że podczas kongresu może zostać wysunięta kandydatura europosła PJN Pawła Kowala na szefa PJN.
W sobotę w Warszawie odbędzie się pierwszy krajowy kongres PJN, na którym wybrane zostaną władze ugrupowania, m.in. jego prezes.
Na swoim blogu www.jflibicki.salon24.pl poseł PJN napisał, że nie weźmie udziału w kongresie. „Pewnie spytacie - dlaczego? Otóż wszystko wskazuje na to, że zostanie na nim zakwestionowana dotychczasowa linia naszego ugrupowania. Linia, której symbolem była i jest Joanna Kluzik-Rostkowska” - napisał Libicki. Jego zdaniem, do tej pory linia PJN zakładała dyskusję o Polsce i jej problemach i „zakopywanie maczug, którymi nawzajem okładają się główni aktorzy politycznej awantury”.
„Jeśli Joanna odejdzie - odejdę i ja. Nie mam jednak dziś ochoty tego sporu oglądać” – oświadczył polityk PJN.
Podkreślił, że „ewentualnie” miejsce obecnej liderki PJN zajmie „ktoś również lubiany przez media”. „Polityk o wybitnych kwalifikacjach intelektualnych, szerokich horyzontach, europejskim obyciu, zaczerpniętym ze strasbourskich salonów” - opisuje Libicki.
„Ale to będzie tylko pozór. Bo tak naprawdę za tydzień, dwa, trzy - akcenty się zmienią. Coraz więcej będzie wątków nawiązujących do dziedzictwa Lecha Kaczyńskiego. Do jedynej partii, do której w swoim życiu zmarły prezydent należał. Czyli do PiS-u” - kontynuuje Libicki. Jak napisał, z czasem „szybciej niż później”, okaże się, że między PiS-em a nowym PJN-em nie ma już większej różnicy.