Steinbach twierdzi, że protesty przeciwko jej stowarzyszeniu wpisują się w retorykę, którą operują niektórzy polscy nacjonaliści. - Ale działacze prawicowego obozu politycznego nie reprezentują całej Polski, a jedynie nacjonalistyczną część. Za rządu liberalnego premiera Donalda Tuska takie krzykliwe głosy znacznie osłabły - powiedziała Steinbach. Dodała, że szczególnie młodzi ludzie odnoszą się do niej z tolerancją i otwartością.
Steinbach, która przyznaje, że nie posiada żadnych wspomnień związanych z Rumią, w specyficzny sposób broni swojej organizacji.
- To była organizacja samopomocowa, jej członkowie wzajemnie dawali sobie wsparcie - powiedziała, dodając, że ludzie ci nie byli przyjaźnie przyjmowani w Niemczech, a ich stosunek do Polski i zainteresowanie Polską jest oparty na „tęsknocie do stron rodzinnych”.