Radnym grozi grzywna w wysokości do 5 tys. zł.
Na rozprawie zeznawała piątka obwinionych radnych oraz troje świadków - osób współpracujących z nieformalną grupą „Nic o nas bez nas”. To właśnie jeden z członków tej grupy, zawiadomił prokuraturę, że radni mogli złamać ordynację wyborczą uprawiając agitację na terenie urzędu samorządu terytorialnego.
Przypomnijmy, iż 14 maja w Gdańsku właśnie wobec grupy „Nic o nas bez nas”, uczestniczącej w Marszu Pustych Garnków, użyto gaz łzawiący i tarcze.
Łukasz Musioł współpracujący z nieformalną grupą „Nic o nas bez nas” zeznając przed sądem przekonywał, że koszulki ze spornym napisem były świetnie znane każdemu, kto ogląda telewizję lub przegląda inne media.
- Koszulka była oficjalnym materiałem wyborczym i każda - nawet przeciętnie inteligentna osoba, widząc parę liter napisu wystającego spod marynarek, nie mogła mieć wątpliwości, co głosił napis - mówił.
Dodał, że pojawienie się na jednej sesji kilku radnych PO ubranych w takie same koszulki, z pewnością nie było przypadkowe.
- Nie mam żadnych wątpliwości, że radni założyli je, by agitować. Uważam, że była to przygotowana akcja. Widziałem, jak radny Skiba z dumą prezentował przed mediami napis na koszulce - powiedział Musioł.
Zarówno on, jak i pozostałe dwie osoby związane z grupą "Nic o nas bez nas", zaprzeczyli przed sądem, by jeden z radnych PO był prowokowany do pokazania napisu na koszulce.
Sąd odroczył postępowanie w tej sprawie do 27 czerwca. Tego dnia sędzia chce zapoznać się z nagraniami ze wspomnianej sesji.