- Odejście posłów do PJN-u było ciosem zadanym Prawu i Sprawiedliwości w okresie tuż po narodowej tragedii, kiedy Prawo i Sprawiedliwość poniosło dramatyczne straty. Inne partie również, ale my największe. Byliśmy w bardzo trudnej sytuacji, po przegranych wyborach prezydenckich, tuż przed wyborami samorządowymi. To był cios, który miał nas załamać i sprawdzić, że się nigdy nie podniesiemy... i ja nie widzę panie redaktorze powodów, dla których kogoś miałoby się przyjmować tylko dlatego, że nie powiodło mu się w projekcie, który miał być konkurencyjny dla Prawa i Sprawiedliwości. - tłumaczył Jacek Kurski w Kontrwywiadzie RMF FM.
Według Jacka Kurskiego Prawo i Sprawiedliwość powinno nagradzać swoich lojalnych i uczciwych polityków. Poseł Prawa i Sprawiedliwości podkreślał, że wielu senatorów, działaczy samorządowych, działaczy w terenie, często wbrew swoim środowiskom trwali przy swoich wartościach i wspierali PiS.
- Nagradzajmy uczciwych, tych którzy się sprawdzili. Nagradzajmy wierność, moralność. Naprawdę dla mnie, inaczej niż w Ewangelii, w polityce większa radość z 99 sprawiedliwych niż z jednego syna marnotrawnego. - stwierdził Jacek Kurski.