Jak wynika z ustaleń „Naszego Dziennika” Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego przygotowując informację dla prokuratury wojskowej posłużyła się pseudonimami funkcjonariuszy BOR. Okazuje się, że wymienieni w notatce ABW wymienieni zostali funkcjonariusze o pseudonimach „Decyk”, „Szakal” i Ciotka” oraz kierowca BOR.
Przekazane dane wskazują jednak, że jeden z wymienionych funkcjonariuszy musiał być w tym czasie w dwóch miejscach jednocześnie.
Ustalenia ABW pozostają w sprzeczności z informacjami prokuratury wojskowej, która początkowo twierdziła, że na płycie lotniska nie było funkcjonariuszy BOR, a następnie potwierdziła, że był tam kierowca BOR oraz dwóch pełniących służbę oficerów, którzy byli oddelegowani do wykonywania czynności w Ambasadzie RP.
Z ustaleń „Naszego Dziennika” wynika, że jeden z funkcjonariuszy wymienianych przez ABW nie mógł być w tym czasie na płycie lotniska, ponieważ przebywał wówczas w Katyniu.