Rzecznik stowarzyszenia Solidarni 2010 Samuel Pereira podkreśla, że w ostatnim czasie członkowie stowarzyszenia obserwują wyjątkową aktywność funkcjonariuszy Straży Miejskiej zarówno przeciwko „Solidarnym” jak i przeciwko dziennikarzowi, który był 11 kwietnia podczas pacyfikacji namiotu stowarzyszenia.
- Jest to dla nas czytelny sygnał iż Straż Miejska zrobi wszystko, by odwrócić uwagę od jej licznych zaniedbań zarówno wobec manifestantów, jak i osób relacjonujących ich bezprawne działania. Obywatelska próba obrony przed „bandytami w mundurach”, jak i samo użycie tych słów, okazuje się już nie tylko zagrożeniem dla samych sprawców, ale i dla ich przełożonych. „Osłanianie” przez władze Straży Miejskiej bezprawnych działań swoich podwładnych, przy jednoczesnym ataku na ofiarę tej agresji odbieramy również jako potwierdzenie nieoficjalnych informacji - od chcących zachować anonimowość funkcjonariuszy Straży Miejskiej - o tym, iż te i inne karygodne działania odbywają się „z rozkazu” - napisał Samuel Pereira, rzecznik Solidarnych 2010, w przesłanym do nas oświadczeniu.
Jak ustalił portal Niezależna.pl podstawą oskarżenia Michała Stróżyka są nagrania zamieszczone w sieci, na których mówi on, że został napadnięty przez „bandytów w mundurach”.
Straż miejska skierowała do prokuratury wniosek o zniesławienie uzasadniając, że słowa wypowiedziane przez Michała Stróżyka narażają jej dobre imię.