Reporterzy „Faktu” ustalili, że Kluzik-Rostkowska jest już praktycznie z Platformą dogadana, teraz chce jeszcze, aby na listach, z których będzie startować znaleźli się politycy związani z PJN.
Na dobre miejsce na listach PO mógłby liczyć Paweł Poncyljusz, jednak z całą pewnością Platforma nie będzie zainteresowana umieszczaniem na swoich listach Elżbiety Jakubiak. Nieoficjalnie wiadomo, że byłą minister sportu interesuje się jednak PSL, który mógłby zaoferować jej pierwsze miejsce na liście w Siedlcach.
Szanse na to, że PJN będzie w stanie wystawić własne listy z każdym dniem są coraz mniejsze, a wielu posłów zebranych wokół Kluzik-Rostkowskiej nie ma zamiaru wycofywać się z życia politycznego. Jeszcze we wtorek Joanna Kluzik-Rostkowska odbyła spotkanie z Łukaszem Mężykiem, specjalistą od marketingu politycznego. Według „Faktu” była to narada przedwyborcza.
Wszystkiemu zaprzecza jednak Joanna Kluzik-Rostkowska.
- Jestem realistą, nie romantykiem, wiem, że pierwsza połowa meczu jest dla PJN nieudana. (...) Jestem odpowiedzialnym politykiem, rozważam rozwiązania B, C lub D, ale zawsze gra się do 90 minut i PJN nie zejdzie z boiska przed drugą połową. (...) Nie prowadziłam żadnych rozmów z Platformą Obywatelską, czytam bardzo ciekawe sugestie dziennikarzy, co powinno się wydarzyć. I powiem tak: środowisko PJN powstało jako wyraz pewnej niezgody na sposób uprawiania polityki w Polsce. Minęło pół roku i ta niezgoda jest ciągle aktualna. - mówiła w Kontrwywiadzie RMF FM Joanna Kluzik-Rostkowska.