Kibice zbierają się w piątek o 18:30 w Źródle, a następnie przechodzą na miejsce spontanicznego protestu przeciwko zamknięciu stadionu Legii na mecz z Koroną.
- Zachowujemy pełną trzeźwość, niekonsultowane z osobami decyzyjnymi przyniesienie pirotechniki niewskazane. Protest ma charakter obywatelski, organizowane będą również pikiety. - apelują organizatorzy.
Kibice apelują także, aby osoby posiadające bilet na mecz Legia-Korona nie występowały do klubu o zwrot pieniędzy.
- Nie klub jest tu winien – w przygotowaniu pozew zbiorowy przeciwko rządowi. Nie ma zgody na komunistyczne metody stosowania odpowiedzialności zbiorowej. Zwłaszcza w sytuacji, gdy nie dowiedziono ani winy klubu (nie biorącego udziału w organizacji finału PP) ani braków w zabezpieczeniu stadionu Legii ani – co najważniejsze – jakichkolwiek przejawów łamania prawa nie tylko przez kibiców, którzy byli w Bydgoszczy, ale np. nie wybiegli na murawę, albo niczego nie demolowali (dowodów na demolkę do tej pory brak) – także takich, którzy na finale PP nie byli. - czytamy w apelu kibiców.
Piątkowy mecz Legia Warszawa - Korona Kielce i sobotnie spotkanie Lech Poznań - Górnik Zabrze mogą się odbyć tylko bez udziału publiczności. Takie decyzje podjęli w czwartek wojewodowie mazowiecki Jacek Kozłowski i wielkopolski Piotr Florek.
We wtorek zdemolowany został stadion Zawiszy w Bydgoszczy, gdzie w finale krajowego pucharu Legia Warszawa pokonała w rzutach karnych Lecha Poznań.
W czwartek premier Donald Tusk podkreślił, że „stadiony nie mogą być po to, by stały się siedzibą komfortową dla chuliganów, nie do przyjęcia dla przyzwoitych kibiców i ludzi”.
- Wszędzie tam, gdzie policja będzie wnosiła o zamykanie stadionów i odbywanie meczy bez udziału publiczności ze względu na bezpieczeństwo, ład i porządek, tam wojewodowie będą taką decyzję podejmować – powiedział premier na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu.