Mec. Gomoła przekazał informację o rozstrzygnięciu jeszcze przed opuszczeniem sali rozpraw:
Sąd postanowił o tymczasowym aresztowaniu Ministra @ZiobroPL .
— Adam Gomoła (@antylis) February 5, 2026
Zaskarżymy te decyzję do Sądu Okręgowego w Warszawie .
Sprawą wniosku o areszt dla byłego szefa MS zajmowała się sędzia Agnieszka Prokopowicz. Posiedzenie po raz pierwszy odroczyła 22 grudnia ub.r. z powodu niedołączenia przez prokuraturę materiałów niejawnych do wniosku o areszt. Po raz drugi 15 stycznia br. - po złożeniu wniosku o jej wyłączenie, w którym wskazywano m.in. na kwestie związane z jej przynależnością do sędziowskiego stowarzyszenia „Iustitia”. 16 stycznia sąd jednak nie uwzględnił tego wniosku.
Należy się spodziewać, że teraz wydany zostanie za byłym ministrem list gończy i na jego podstawie zostaną uruchomione dalsze jego poszukiwania na terenie kraju i po ustaleniu, że Ziobro nie przebywa na terytorium Polski, kolejnym etapem ma być uruchomienie poszukiwań na podstawie europejskiego nakazu aresztowania.
Jeszcze przed rozstrzygnięciem, na antenie Republiki głos zabierał sam Ziobro. - Widać, że (sędzia) ma ogromną presję, by wydać dzisiaj rozstrzygnięcie. Nie mam złudzeń, jakie to będzie rozstrzygnięcie. Mamy do czynienia z politycznie ukartowanym procesem - wskazywał.
Obecnie Ziobro objęty jest ochroną międzynarodową przez władze Węgier, które uznały, że grożą mu prześladowania polityczne. Decyzja ta zapadła w grudniu ub.r. Adwokat zapowiadał też, że Ziobro ma otrzymać dokument podróży przewidziany w Konwencji Genewskiej, co ma umożliwić byłemu ministrowi przemieszczanie się.
Ziobro oświadczał już wcześniej m.in., że pozostanie za granicą do czasu przywrócenia w Polsce rzeczywistych gwarancji praworządności. Zapowiedział jednocześnie, że nie złoży mandatu poselskiego i będzie podejmował aktywność publiczną, w tym medialną, wymierzoną w obecny rząd. Podkreślił także, że jego działania związane z Funduszem Sprawiedliwości były zgodne z prawem.