Na początku tygodnia rolnicy z całej Europy zebrali się na wielkiej demonstracji w Strasburgu, w pobliżu Parlamentu Europejskiego. Ponadnarodowo sprzeciwiali się zatwierdzonej wówczas umowie z krajami Mercosur. Podczas starcia francuskich rolników z policjantami, na miejscu przypadkiem mieli znaleźć się rolnicy z Polski.
Zostali zatrzymani po interwencji policji, spędzając w areszcie ponad 30 godzin. Zabiegi w sprawie ich uwolnienia natychmiast podjęli obecni na miejscu polscy europosłowie. O kulisach działań, mających wyciągnąć rolników z aresztu, mówiła na antenie Telewizji Republika Anna Zalewska, europoseł z Prawa i Sprawiedliwości.
- Pracowaliśmy całą grupą. Bardzo długo czekaliśmy na pomoc konsularną. Ok. godz. 11:30 z komisariatu wyszła informacja, że są zatrzymani polscy rolnicy. Długo trwało udrażnianie kontaktów, żeby usłyszeć, że polskie służby są w kontakcie - mówiła.
Przekazała, że dwukrotnie próbowała nawiązać kontakt z polskim Ministerstwem Spraw Zagranicznych.
- Niestety zdołałam się tylko nagrać na infolinii. Bardzo pomógł Szymon Szynkowski vel Sęk, który uruchomił swoje telefony, przeprowadził mnie, z kim należy się kontaktować. Wtedy się udało
- wskazała polityk, dziękując za pomoc byłemu ministrowi spraw zagranicznych.
Przyznała, że wcześniej otrzymała numer telefonu do obecnego wiceszefa resortu, Władysława Bartoszewskiego z Polskiego Stronnictwa Ludowego.
- Dostałam telefon do pana ministra Władysława Bartoszewskiego. Dzwoniłam, pisałam SMS-y, w jakiej sprawie dzwonię - absolutnie nie odpowiedział, nie oddzwonił. Nawet nie odesłał SMS-a
- mówiła Zalewska.
"W Polsce też siedzi rolnik!"
Głos w sprawie zabrał też obecny w studiu Jacek Soska. Na kanwie zatrzymań rolników w Strasburgu, przypomniał o przebywającym w polskim areszcie rolniku.
- W Polsce siedzi uwięziony na dwa miesiące rolnik. Za co? Można powiedzieć, za zakłócenie atmosfery wodą gnojową. Wrażliwy minister Stefan Krajewski uwięził na dwa miesiące polskiego rolnika. Krajewski - uwolnić go natychmiast!
- apelował na antenie Republiki.
Dwa tygodnie temu Sąd Rejonowy w Zambrowie postanowił, że 35-letni Marcin Z., mieszkaniec woj. lubelskiego, który rozlał gnojowicę przed posesją ministra rolnictwa, trafi na dwa miesiące do tymczasowego aresztu. Mężczyzna jest podejrzany o dokonanie aktu wandalizmu przed domem Stefana Krajewskiego oraz kierowanie wobec niego gróźb karalnych.