Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Zamieszanie po wyborach w Izraelu

Wysoki rangą przedstawiciel centrolewicowego bloku Niebiesko-Białych Mosze Ja'alon oświadczył, że jego ugrupowanie nie przystąpi do koalicji jedności, na której czele stanąłby szef prawicowego Likudu, urzędujący premier Izraela Benjamin Netanjahu.

Autor:

"Nie wejdziemy w koalicję kierowaną przez Netanjahu"

- powiedział Ja'alon cytowany przez agencję Reutera.

Jednocześnie lider koalicji Niebiesko-Białych Benny Gantz oświadczył, że chce zostać premierem w rządzie jedności.

Wcześniej Netanjahu zasugerował, że kompromisowym wyjściem z impasu po nierozstrzygniętych wyborach do parlamentu, mogłoby być rotacyjne premierostwo sprawowane przez niego i szefa koalicji Niebiesko-Biali Benny'ego Gantza.

Nadal trwa liczenie głosów po wyborach do Knesetu i wygląda na to, że żaden z głównych obozów politycznych nie zdobędzie samodzielnej większości i będzie zmuszony do budowania koalicji.

Agencja dpa podaje za izraelskim portalem informacyjnym ynet, że po przeliczeniu prawie wszystkich głosów Niebiesko-Biali mogą liczyć na 33 mandaty, a Likud na 31. Z kolei obóz centrolewicowy z Niebiesko-Białymi mógłby liczyć na 57 mandatów, a prawicowo-religijny z Likudem - na 55. Trzecią siłą polityczną będzie Zjednoczona Lista Arabska z 13 mandatami. Kneset liczy 120 miejsc. 

Autor:

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane