Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Zamach na Tuska czy polityczny spektakl? Jabłoński nie gryzł się w język. "Farsa"

„To była kompletna farsa” – tak Paweł Jabłoński, poseł Rozwoju Plus, skomentował na antenie TV Republika doniesienia o domniemanej próbie zamachu na Donalda Tuska i Władysława Kosiniaka-Kamysza. Polityk zakwestionował sposób, w jaki rząd i służby komunikowały sprawę, zwracając uwagę na spacer premiera po Warszawie mimo informacji o groźbach. Jego zdaniem cała sytuacja mogła służyć odwróceniu uwagi od innych problemów obozu rządzącego.

Autor:

W niedzielę media obiegła informacja o domniemanej próbie zamachu na szefa rządu Donalda Tuska i ministra obrony, Władysława Kosiniaka-Kamysza. Naprędce zwołano spotkanie służb. Gdy zaczęły pojawiać się pytania, ministerialni rzecznicy nie byli jednak skłonni do odpowiedzi. Popołudniu szef MSWiA, Marcin Kierwiński, poinformował o zatrzymaniu osoby odpowiedzialnej za wysłanie maila z pogróżkami.

Komentatorzy i dziennikarze kwestionowali przede wszystkim fakt podania informacji o groźbach wobec wysokich urzędników państwowych do publicznej wiadomości. Tego samego dnia rano maila z pogróżkami odebrali na skrzynce ogólnej funkcjonariusze Służby Ochrony Państwa.

Wiele pytań każe postawić również spacer Donalda Tuska z willi przy Parkowej do siedziby KPRM w niedzielny poranek, gdy - zgodnie z relacją rzecznika rządu Adama Szłapki - od ok. godziny premier wiedział już o mailu z groźbami.

Jabłoński: kompletna farsa

Dziś rano gościem "Pierwszej Rozmowy Dnia" w TV Republika był Paweł Jabłoński, poseł Rozwoju Plus. Polityk skomentował wczorajsze medialne doniesienia, jak i samą postawę szefa rządu w tej kwestii. Informację o domniemanej próbie zamachu na Tuska i Kosiniaka-Kamysza określił mianem "kompletnej farsy". 

"Tusk opowiada o tym, że zamach na niego będzie, biega sobie po chodniku, podobno już wcześniej miał informacje o tym zamachu, że mailem ktoś coś przysłał. To jest kompromitacja. To jest farsa. Poważne państwo się tak nie zachowuje"

– ocenił.

Jego zdaniem - "to była próba, bo takie komentarze się pojawiły, to była próba przykrycia tego tematu. To była próba przykrycia innych afer, zwłaszcza na przykład afery z Kołodziejczakiem, narkomanem prawdopodobnie, który jeszcze innym osobom udostępniał narkotyki i wobec których stosował przemoc fizyczną i psychiczną, to tak donosi ten wstrząsający materiał, który był w Kanale Zero przedwczoraj".

"Natomiast jeżeli Tusk rzeczywiście byłby obiektem jakiegoś zagrożenia, byłby celem zamachu, przy próbie zamachu, to państwo poważne nie działa w taki sposób, że ogłasza w mediach, że za chwilę może być zamach. Ta informacja podobno dotarła do służb o godzinie siódmej rano. O godzinie ósmej z minutami Tusk sobie spaceruje główną ulicą Warszawy w towarzystwie dziennikarzy, jacyś przechodnie przebiegają obok niego. To on jest zagrożony zamachem i to jest śmiertelnie poważne i sobie tak chodzi? Jakby była poważna rzeczywiście groźba zamachu, to wtedy premier jest otoczony wzmocnioną ochroną, nie wychodzi nigdzie publicznie i służby nie ujawniają tego z góry, tylko raczej robią wszystko, żeby zatrzymać potencjalnego sprawcę na początku, a nie mówią: a, dostaliśmy jakiegoś maila, że ktoś coś może zrobić. To, co oni zrobili? O co chodziło w tej historii? To była kwestia wywołania właśnie tych emocji, że oto coś strasznego może się za chwilę stać. Po co? Prawdopodobnie po to, żeby ludzie nie mówili o aferze narkomana Kołodziejczaka, o aferze związanej z inną, która też dzisiaj się pojawiła, ale która została troszeczkę wyciszona, przez to, że oni chcą upolitycznić urząd Rzecznika Praw Obywatelskich. Odwołali tam bardzo cenionego prawnika, wstawili nominata lewicy - po presji medialnej się wycofali... Oni też takie rzeczy chcą przykrywać. Więc temu to miało służyć. Temu to miało służyć, żeby już mówili o oficjalnym zamachu, po to, żeby nie mówili o aferach tego rządu"

– tłumaczył Jabłoński.

W jego ocenie, "jeżeli to rzeczywiście byłby poważny zamach, poważna groźba, to poważne państwo nie zachowywałoby się w sposób cyrkowy, a to był cyrk wczoraj. Jeżeli rzeczywiście jest groźba zamachu, wdraża się procedury bezpieczeństwa. Robi się to w taki sposób, żeby najpierw tego sprawcę ująć, a nie opowiadać, że przyszedł jakiś mail".

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polityka