O nowo zawiązanym stowarzyszeniu, grupach dotarcia i możliwościach współpracy Prawa i Sprawiedliwości z innymi grupami parlamentarzystów mówił w Telewizji Republika Marcin Horała.
- Stowarzyszenie Rozwój Plus będzie działać w konkretnych ramach. Narosło wokół tego nieco porozumień. W szeroko pojętym obozie patriotycznym dostrzegliśmy, że jest pewien brak w ofercie. Pewna grupa obywateli, do których skutecznie nie docieramy – mówił wiceprezes stowarzyszenia.
Zapewnił, że te będzie narzędziem dotarcia do tych osób.
Horała pytany był również o możliwości koalicyjne i potencjalne współprace wokół konkretnych projektów i inicjatyw. Tu wymienił część środowisk lewicowych.
- W Polsce mamy trzy główne tradycje lewicowe. Postkomunistyczną - dziedziców, którzy przyjechali tu na sowieckich czołgach. Figura człowieka sowieckiego wychodzi na przykład z pana marszałka Włodzimierza Czarzastego na każdym kroku. W sensie politycznym - co ta lewica miała wspólnego z lewicowymi ideałami troski o prostych ludzi? To była lewica troszcząca się o byłych agentów służb specjalnych, którzy później zostali właścicielami banków, wielkich firm itd. - rozpoczął.
Jak mówił, „druga lewica to lewica importowana z Zachodu - WOKE lewica”. - Dla nich kluczowe jest ustalenie, czy jest czterdzieści siedem płci czy być może pięćdziesiąt dwie. Zupełnie obca kulturowo w Polsce – ocenił.
Jako trzecią wymienił „tradycyjną lewicę”:
„z tą lewicą ja bym widział wspólna przestrzeń. Ona w Polsce istnieje w najmniejszym stopniu, choć Paulina Matysiak wydaje się ten nurt reprezentować. To tradycyjna, polska lewica od Kazimierza Pużaka, Ignacego Daszyńskiego, której celem jest prawdziwa troska o prostego człowieka”.
- Mało kto aktualnie reprezentuje takie wartości, ale to wielkie pole do popisu przed moja koleżanką, żeby ten nurt polityczny odnowić. Jeśli jest chęć do troski o emerytów, pracowników, to widzę tu wiele punktów wspólnych - przekonywał.