Od samego rana gromadzą się sympatycy Prawa i Sprawiedliwości, którzy oczekują wystąpienia Prawa i Sprawiedliwości. O godz. 13 Jarosław Kaczyński wystąpi w pobliżu kopalni i elektrowni Turów. Główną osią ma być bezpieczeństwo energetyczne. Według zapowiedzi, w przemówieniu prezesa szczególnie mocno ma wybrzmieć „nie” wobec zamknięcia energetycznego kompleksu na Dolnym Śląsku.
Jeszcze przed rozpoczęciem wydarzenia, rozmawiamy z politykami Prawa i Sprawiedliwości. Na miejscu melduje się były marszałek Senatu, dziś senator Prawa i Sprawiedliwości Stanisław Karczewski.
- To bardzo dobra decyzja - jesteśmy tam, gdzie są prawdziwe problemy - odpowiada, pytany o nagłą zmianę lokalizacji konwencji.
- Pokazujemy, że chcemy rozwiązywać jednoznacznie i stanowczo, nie tylko w interesie pracowników, nie tylko tych, którzy są związani z tym zakładem. Przecież ta elektrownia odpowiada za nawet 7 proc. całego zapotrzebowania Polski na energię elektryczną – słyszymy.
I dalej: „jeśli zamkniemy tę kopalnię to co – będziemy od Niemców kupować? Jesteśmy temu absolutnie przeciwni. Nie zmienimy tego stanowiska”.
- Przypomina mi się wypowiedź pani marszałek Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, która z kpiną powiedziała o prezesie Kaczyńskim, że „on dba o interesy Polski”. Tak, dba o interesy Polski. A my razem z nim
- kończy.
Szerzej o istocie bezpieczeństwa mówi nam Jan Mosiński. - Musimy mówić o bezpieczeństwie, ale szeroko. Zarówno o bezpieczeństwie energetycznym, ale też o bezpieczeństwie w kontekście przymusowej relokacji, na którą się nie zgadzamy. Jeśli Unia Europejska chciałaby nam – przy pomocy polskiej oszalałej opozycji – zamknąć elektrownię i kopalnię w Turowie, mielibyśmy kilka procent mniej energii w skali kraju. Jak ten deficyt byśmy uzupełnili? Ktoś tu w Polsce gra nutą niemiecką, jeśli chodzi o kwestię bezpieczeństwa energetycznego. Mówię oczywiście o oszalałej opozycji na czele z Donaldem Tuskiem. My mówimy non possumus. Ani kroku dalej – oszalałej opozycji na to nie pozwolimy – słyszymy.
Mosiński podkreśla obecność „górników, energetyków, mieszkańców regionu bogatyńskiego”. -Jesteśmy tu właśnie po to, by powiedzieć mocne „nie” – dodaje.
- Prezes Jarosław Kaczyński doskonale czuje emocje społeczne i wie, kiedy trzeba wkroczyć do akcji. Dziś wybrzmi mocne „nie”, jeśli chodzi o bezpieczeństwo energetyczne, choć nie tylko… - konkluduje.