- Spi***alajcie baby, to nie są wasze sprawy, tu trzeba dzieci płodzić, a nie wam życie słodzić. Wy worki na spermę, inkubatory bierne, spi***alać do roboty, płodzić nowe istoty - to fragment piosenki Jasia Kapeli, na powstanie której pieniądze przeznaczyło Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Kapela jest jednym z beneficjentów stypendium, którego wyniki ogłoszono na początku tego roku. Głośno było wówczas o jego projekcie musicalu, na który dostał ponad 60 tysięcy złotych.
Gdy do sieci trafił efekt „twórczej pracy” Kapeli, opinia publiczna zaczęła się domagać wyjaśnień od szefowej resortu. Marta Cienkowska przekazała swój punkt widzenia w Polsat News. Słowem - polityk nie widzi najmniejszego problemu.
- Pani jest zachwycona i uważa, że pieniądze zostały dobrze wydane? - dopytywał Wojciech Dąbrowski, cytując wcześniej wulgarny fragment autorstwa Kapeli.
- Pan Jan Kapela współpracuje z Teatrem Powszechnym, tworząc „songi”, z reżyserami teatralnymi. […] Bardzo by mi zależało na tym, aby człowiek, którego krytycy literaccy i eksperci docenili stypendium, nie musiał zarabiać w inny sposób, jak tylko tworząc literaturę
- przekonywała.
- Pani zdaniem to jest dobre? - nie dowierzał dziennikarz.
- Nie chcę rozmawiać o gustach… - odparła.
Jak wyglądała dalsza część dyskusji? Kuriozalnie. Posłuchajcie sami:
Cienkowska broni decyzji o przyznaniu Janowi Kapeli stypendium i stwierdza, że „to kwestia gustu” i że nie widzi z tym żadnego problemu. xDDD
— Jan Molski 🇵🇱 (@JanMolskiIII) March 30, 2026
Matko kocham, kto nami rządzi, to jakaś masakra. 🤦🏻♂️ pic.twitter.com/2COjVyQatd