Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polityka

Właściciel klubu dla swingersów: "dotacja jest rozliczona". Bochenek pyta: o jakich kontrolach mówił Tusk?

Przedsiębiorca prowadzący klub dla swingersów, który otrzymał ponad 443 tysiące złotych na "dywersyfikację działalności gastronomicznej", odniósł się do ogromnych kontrowersji dotyczacych przyznania mu tych funduszy. Mężczyzna wskazał, że "to nie były pieniądze, które leżały na ulicy, dotacja jest zamknięta i rozliczona" oraz może pokazać wszystkie dokumenty. - O jakich kontrolach mówił Tusk skoro wszystko zostało rozliczone, skontrolowane, a wydatek i dofinansowanie dla Swingers Klubu zostało zaakceptowane? - pyta poseł PiS Rafał Bochenek.

Autor: Mateusz Mol

Afera KPO 

Po zapowiedziach o szybkim uruchomieniu środków z Krajowego Planu Odbudowy, firmy z sektora HoReCa (hotelarstwo, gastronomia, turystyka lub kultura) rzuciły się do wypełniania wniosków. Nabór dobiegł końca, a na rządowych stronach pochwalono się: „podpisaliśmy już 1621 umów”.

Reklama

Opublikowano też mapkę z dotacjami z KPO. Środki popłynęły do przedsiębiorców m.in. na ekspresy do kawy, domy na wodzie, solaria w pizzeriach czy jachty. Szerokim echem odbiły się też doniesienia o przedsiębiorcy z województwa śląskiego, ktory otrzymał 443 tysiące złotych na "dywersyfikację działalności gastronomicznej". Najistotniejszy jest jednak fakt, iż pod wskazanym adresem działa klub dla swingersów. 

Przedsiębiorca od klubu dla swingersów się tłumaczy. "Dotacja jest rozliczona" 

Przedsiębiorca, który dostał 443 tysiące złotych, udzielił wyjaśnień tabloidowi "Fakt". 

"Prowadzę działalność od 2007 r. Miałem knajpki, wcześniej była tu dyskoteka, dopiero po covidzie powstał tu klub swingersów. Dotacja, o którą wystąpiłem, to właśnie pomoc pocovidowa na rozszerzenie działalności gospodarczej. Idea była taka, by zbudować "drugą nogę", tak by w razie kolejnego kryzysu można było się utrzymać"

– tłumaczył. 

Dodał, iż rozszerzenie działalności gastronomicznej "kosztowało 600 tys. zł", dlatego musiał mieć 200 tys. wkładu własnego.

"To nie były pieniądze, które leżały na ulicy. Wziąłem kredyt w banku, ryzykując, czy ten interes wypali"

– wyjaśniał dalej.

Pytany o to, czy nie obawia się kontroli, które zapowiadał premier Tusk odparł: "Nie ma problemu, proszę kontrolować. Dotacja jest zamknięta i rozliczona, mogę pokazać wszystkie faktury". 

"Kolejna gra pozorów Tuska?"

Do słów przedsiębiorcy odniósł się we wpisie opublikowanym na portalu X Rafał Bochenek, poseł PiS. 

"O jakich kontrolach mówił Tusk skoro wszystko zostało rozliczone, skontrolowane, a wydatek i dofinansowanie dla Swingers Klubu zostało zaakceptowane? Kolejna gra pozorów Tuska? KPO to wielki wał Tuska ... Kompromitacja tego rządu"

– napisał polityk.

Autor: Mateusz Mol

Źródło: fakt.pl, x.com, niezalezna.pl
Reklama