Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polityka

"Wiódł prym". Minister skrytykowała Giertycha za teorie o "sfałszowanych wyborach"

- Ja się pytam, gdzie jest odpowiedzialność, dlaczego tak huśtano tymi nastrojami, dlaczego tak się zdarzyło, kto i po co to zrobił, jak się z tego przed ludźmi teraz zamierza wytłumaczyć - oświadczyła Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, minister funduszy i polityki regionalnej w rządzie Donalda Tuska, odnosząc się do teorii kolportowanych przez "silnych razem" odnośnie rzekomego sfałszowania wyborów prezydenckich.

Autor: Mateusz Mol

Tezy o "sfałszowanych wyborach" 

W tegorocznych wyborach prezydenckich zwyciężył popierany przez PiS Karol Nawrocki, który w uzyskał 50,89 proc. głosów. Kandydat KO Rafał Trzaskowski zdobył 49,11 proc. poparcia. Zaraz po zwycięstwie Nawrockiego środowiska związane z koalicją 13 grudnia zaczęły kolportować tezy o rzekomych "fałszerstwach". 

Reklama

Równolegle uruchomiono skoordynowaną akcję masowego składania protestów wyborczych do Sądu Najwyższego, której twarzą został poseł KO Roman Giertych wraz ze swoimi internetowymi zwolennikami.

Ostatecznie kolejne ustalenia państwowych organów - najpierw wyrok Sądu Najwyższego, a następnie działania prokuratury - raz na zawsze obaliły te zarzuty.

Minister od Tuska pyta: "Dlaczego tak huśtano nastrojami?" 

Minister funduszy i polityki regionalnej w rządzie Donalda Tuska, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz (Polska 2050), zabrała dziś głos na temat działań podejmowanych przez środowisko "silnych razem". 

"Kiedy sama prokuratura, która podlega Ministrowi Sprawiedliwości, stwierdziła, że te nieprawidłowości nie przekroczyły trzech tysięcy głosów przy różnicy 370 tysięcy między kandydatami. Więc ja się pytam, gdzie jest odpowiedzialność, dlaczego tak huśtano tymi nastrojami, dlaczego tak się zdarzyło, kto i po co to zrobił, jak się z tego przed ludźmi teraz zamierza wytłumaczyć"

– podkreśliła.

Wskazała, iż "to nie wymaga od niejwskazywania palcem osób, dlatego, że to się działo w przestrzeni publicznej, to są po prostu tweety, wypowiedzi".

W trakcie rozmowy padło też pytanie o to, "kto huśtał nastrojami". 

"Pan poseł Giertych wiódł prym, jest posłem określonego ugrupowania, ale w tym momencie ja powiem tak, ja naprawdę już bym chciała, żeby koalicja poszła do przodu z dobrze działającym rządem […] dlatego nie będę tutaj sypała listą osób"

– oświadczyła Pełczyńska-Nałęcz.

Autor: Mateusz Mol

Źródło: 300polityka.pl, niezalezna.pl
Reklama