Spór w PiS - jakie są szanse na porozumienie?
Według najnowszych informacji portalu Niezależna.pl w kierownictwie Prawa i Sprawiedliwości nie ma dziś pewności, czy uda się wygasić narastający konflikt. Szanse na porozumienie oceniane są na 40 proc., a na fiasko rozmów - na 60 proc. W partii rozważany jest jednak plan awaryjny, który miałby zapobiec otwartemu rozłamowi przed upływem czwartkowego ultimatum.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil, a następnie kliknij „Obserwuj w Google”
Szczegóły w tekście: 40 proc. szans na porozumienie. Kulisy negocjacji o przyszłości PiS
Kuźmiuk: "Uchwała władz PiS obowiązuje każdego członka partii"
O sporze na antenie Telewizji Republika mówili przedstawiciele obu stron - europoseł Piotr Müller, należący do stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego i Zbigniew Kuźmiuk, który deklaruje lojalność wobec kierownictwa PiS.
Wszyscy, którym zależy na przyszłości Polski, zdają sobie sprawę, że Prawo i Sprawiedliwość ma szansę odsunąć Donalda Tuska od władzy. Warunkiem jest jednak zachowanie jedności i funkcjonowanie jako jedna duża formacja. Wszystko wskazywało na to, że właśnie tak będzie. Sprawy związane z działalnością stowarzyszeń zaszły jednak tak daleko, że Prezydium Komitetu Politycznego musiało zareagować. Mamy dziś nową sytuację i jednoznaczną uchwałę, która określa zasady obowiązujące członków partii
– powiedział poseł Kuźmiuk.
Przypomniał, że "w maju deklarowano, iż stowarzyszenie ma służyć intensywnej pracy programowej, a więc współtworzeniu programu Prawa i Sprawiedliwości". Jego zdaniem "wątpliwości budzi jednak sposób finansowania wydarzenia przygotowywanego przez stowarzyszenie".
Jeżeli ma ono realizować cele Prawa i Sprawiedliwości, a jednocześnie jest finansowane ze środków zewnętrznych, Państwowa Komisja Wyborcza może zapytać, dlaczego działalność służąca partii została opłacona poza jej oficjalnym systemem finansowania. Partia polityczna podlega w tej kwestii bardzo rygorystycznym zasadom. Wszystkie środki przeznaczone na jej działalność muszą przechodzić przez rachunki partii. Wpłaty mogą być dokonywane jedynie w określonej wysokości i z imiennych kont. Gdyby PKW uznała, że cele partii były finansowane z zewnątrz z pominięciem tych reguł, mogłoby to oznaczać naruszenie przepisów dotyczących finansowania ugrupowań politycznych
– przekonywał Kuźmiuk.
Przypomniał też, że "uchwała jest jednoznaczna - jeżeli ktoś do czwartku, do godziny 24, nie złoży wskazanego oświadczenia i nie zobowiąże się do zaprzestania działalności w stowarzyszeniu prowadzącym aktywność polityczną, musi liczyć się z konsekwencjami określonymi przez Prezydium Komitetu Politycznego, włącznie z utratą członkostwa w partii".
Prawo i Sprawiedliwość jest organizacją hierarchiczną, działającą na podstawie statutu. Jeżeli uprawniony organ statutowy podejmuje uchwałę, obowiązuje ona każdego członka partii
– podsumował.
Müller: "Staliśmy się przedmiotem wewnętrznej intrygi"
Piotr Müller oznajmił, że "chciałby postawić pytanie, które najlepiej pokazuje absurd tej sytuacji".
W Prawie i Sprawiedliwości działa bardzo wiele osób należących do różnych organizacji - od lokalnych stowarzyszeń po think tanki, takie jak nasze. Dopiero przygotowujemy pierwsze duże wydarzenie, a już staliśmy się przedmiotem wewnętrznej intrygi, której celem ma być usunięcie z partii byłego premiera Mateusza Morawieckiego, najdłużej urzędującego prawicowego premiera w historii III RP
– mówił.
Polityk stwierdził, że "Donald Tusk znalazł się w bardzo trudnej sytuacji z powodu afer w szpitalach, problemów z finansami publicznymi, rekordowego zadłużenia i wielu innych spraw - tymczasem zamiast koncentrować się na rozliczaniu rządu, zajmujemy się konfliktem wewnętrznym".
Przypomnę, że podczas wcześniejszej konferencji prasowej prezes Jarosław Kaczyński i premier Mateusz Morawiecki poinformowali o uzgodnieniach, zgodnie z którymi stowarzyszenie mogło dalej funkcjonować. Mieliśmy działać w ramach szeroko rozumianego obozu Prawa i Sprawiedliwości, docierać do nowych środowisk i poszerzać elektorat. Dzisiaj niektórzy politycy PiS, z niezrozumiałych dla mnie powodów, próbują doprowadzić do konfliktu z grupą kilkudziesięciu parlamentarzystów. Chcę uczciwie powiedzieć osobom, które nas słuchają, że jest to działanie szkodliwe dla całej formacji. Nazywam to „suwpolizacją” Prawa i Sprawiedliwości, ponieważ za tą operacją stoją między innymi byli politycy Suwerennej Polski
– ocenił.
Zadeklarował także, że żadna z osób, które podpisały list do prezesa PiS, nie zamierza zrezygnować z członkostwa w stowarzyszeniu.
Członkostwo w partii i działalność w organizacji społecznej nie muszą się wzajemnie wykluczać. Marzę o tym, abyśmy dalej realizowali to, co wcześniej uzgodniliśmy: wzmacniali Prawo i Sprawiedliwość i docierali do osób, które nie pojawiłyby się na klasycznym wydarzeniu partyjnym. Wielu niezdecydowanych wyborców obawia się udziału w spotkaniach oznaczonych bezpośrednio logo partii. Gdy organizatorem jest stowarzyszenie, bariera wejścia jest mniejsza. Właśnie dlatego partie polityczne współpracują z fundacjami, stowarzyszeniami i innymi organizacjami pozarządowymi. Tworzą one drugi krąg działalności, który pozwala otworzyć się na nowe środowiska i osoby pozostające dotąd poza bezpośrednim zapleczem partii. Temu miała służyć również nasza inicjatywa
– przekonywał.