Prezydent Karol Nawrocki podkreślił w poniedziałek, że 46. rocznica podpisania Porozumień Sierpniowych to okazja, by oddać hołd bohaterom, ale też zadać pytanie, ile dziś jest „Solidarności” w wolnej, niepodległej Polsce. Podczas uroczystości odznaczył Krzysztofa Wyszkowskiego Orderem Orła Białego.
Krzysztof Wyszkowski przez lata mówił głośno, że Lech Wałęsa był tajnym współpracownikiem SB o pseudonimie "Bolek". Wałęsa wieczorem gościł w TVP w likwidacji i choć pytanie o Wyszkowskiego nie padło, bo wywiad nagrany był wcześniej i były prezydent nie wiedział jeszcze, że Wyszkowski zostanie odznaczony, to jednak Wałęsa nie darował sobie ataku na obecną głowę państwa.
Zapytany o ocenę prezydenta Nawrockiego, najpierw powiedział, że "nie wypowiada się na ten temat". A później się wypowiedział.
Dla mnie nie jest on prezydentem. Dlatego, że nie poddał się przeliczeniu głosów. Dlatego nie wierzę. Żądam przeliczenia i wtedy uznam, jeżeli będzie prawdą, że został wybrany.
– wypalił Wałęsa.
Dopytywany, czy "obawia się powrotu prawicy do władzy", stwierdził: - Nie, bo jeśli wygra, to po to, by przegrać.
Czysta woda w całej swej okazałości
— WiktorF #TakDlaCPK (@wiktor_furman) August 31, 2026
Lech Wałęsa to chodząca karykatura samego siebie. Odlatuje w inne wymiary, żądając przeliczenia głosów, Kaczyński jest głupi, gada jakieś bzdury o Smoleńsku 🙃🤡
Niedobrze się robi patrząc na Wałęsę. Uszy więdną
Ludzie kochani xD pic.twitter.com/k34xUZVMNQ