Hucznie zapowiadana rekonstrukcja rządu nie poprawiła notowań w sondażach koalicji 13 grudnia. Fatalnie w ostatnich badaniach szczególnie wypada stojący na jej czele Donald Tusk. Większość ankietowanych przeprowadzonego przez SW Research - na zlecenie "Rzeczpospolitej - sondażu jest zdania, że rząd radziłby sobie lepiej, gdyby doszło do zmiany na stanowisku premiera.
Polacy źle oceniają także samą rekonstrukcje. W badaniu "IBRIS" na zlecenie "Rzeczpospolitej" 78 proc. osób odpowiedziało, że zmiany w rządzie nie wpłynęły na ich ocenę samej Rady Ministrów. Wśród tych, których zdanie się zmieniło 37,2 proc., oznajmiło, iż jedynie się pogorszyło. Mówi się więc, że niebawem nadejdzie kolejna rekonstrukcja - tym razem znacznie szersza.
Sikorski zamiast Tuska?
Mówił o niej m.in. poseł Polski 2050 Ryszard Petru na antenie TVP w likwidacji. Jak wskazał, zmiany będą związane z rotacją na fotelu marszałka Sejmu. - Listopad tego roku będzie momentem, kiedy marszałkiem przestanie być [Szymon Hołownia - przyp. red.] i wtedy ma szansę wejść do rządu i to jest moment takiej drugiej poważnej rekonstrukcji, która się siłą rzeczą wydarzy - oznajmił.
Jak przekazał, uważa, iż lepiej byłoby, gdyby Hołownia został wicepremierem, ale zaznaczył, iż "nie wyklucza" zmian na stanowisku samego premiera.
"Nie wykluczam tego, że premierem zostanie w listopadzie Radosław Sikorski, ale to już decyzja PO i Donalda Tuska. Mówi się o tym w kuluarach"
– oznajmił.