Po odwołaniu Adama Bodnara z funkcji ministra sprawiedliwości, zebrał on tęgie ciosy od byłego kolegi z rządu, Bartłomieja Sienkiewicza. "Z jednej strony mamy absolutnie osobę, która walczyła o interes społeczny. Z drugiej strony mamy człowieka, który jawnie łamał prawo i jest właściwie bezkarny. To jest tak naprawdę polityka, którą zostawia po sobie Adam Bodnar. Ja jestem szalenie krytyczny wobec jego dorobku" - stwierdził europoseł PO. Zarzucił też Bodnarowi, że nie oczyścił prokuratury "z PiS-u".
Z kolei Bartosz Arłukowicz dodał, że Bodnar nie odnajduje się w politycznej walce.
Krytyka od partyjnych kolegów bardzo zabolała Adama Bodnara, co przyznał dziś wprost w Polsat News. Żeby było jasne warto dodać, nie zabolały go słowa o łamaniu prawa i bezkarności, ale o "pisowskiej prokuraturze".
.@Adbodnar: Sienkiewicz uznał, że lepiej pracować w Brukseli niż zajmować się polskimi sprawami. Nie ma ustawy medialnej, nawet Polski Press nie zreformowaliśmy. I mnie, i prokuratorów bardzo zabolały słowa o "pisowskiej prokuraturze". @marcinfijolek pic.twitter.com/oj3RRjO1Mr
— Graffiti_PN (@Graffiti_PN) August 1, 2025
"Rozumiem że panowie Arłukowicz i Sienkiewicz lepiej się odnajdują w Brukseli w tej wojnie politycznej, niż tutaj na miejscu. W odróżnieniu od tych panów, od 13 grudnia 2023 roku nie zmarnowałem ani dnia, aby walczyć o wartości, które są dla mnie bliskie. Robiłem wszystko, co możliwe, aby działać na rzecz z jednej strony przywracania praworządności, a z drugiej strony na rzecz odpowiedzialności za różnego rodzaju nadużycia" - zaczął Bodnar broniąc siebie.
Następnie przejechał się już po Sienkiewiczu.
Słyszę od tych, od Bartłomieja Sienkiewicza, który postanowił po tym, jak dokonał tych zmian w TVP, uznać że lepiej pracować w Brukseli i już się nie zajmować polskimi sprawami. Do dzisiaj nie mamy np. ustawy medialnej, o mediach publicznych, a też, z tego co pamiętam, zapowiadał że taka ustawa zostanie przygotowana, zostanie to wszystko ukształtowane. Nawet Polska Press nie zreformowaliśmy
– narzekał Bodnar.
"To co mnie zabolało, ale wiem, że też i prokuratorów, to te słowa Bartłomieja Sienkiewicza, że to jest 'pisowska prokuratura'. Nic bardziej błędnego. To jest prokuratura złożona z ludzi, którzy bardzo dużo ryzykowali w czasach PiS-u" - żalił się Adam Bodnar.