Krajewski w rozmowie z Beatą Lubecką próbował bronić działań rządu i uwypuklać własne zaangażowanie, wskazując na twarde klauzule ochronne i rekordowy budżet Wspólnej Polityki Rolnej.
Gdy jednak prowadząca zapytała o szczegóły negocjacji i blokowania umowy, minister odpowiedział, że odbył „kilkadziesiąt spotkań” z ministrami rolnictwa podzielającymi polski sprzeciw i wyznał: sam tej umowy w całości nie czytał.
Zobaczcie:
Makao i po makale😂
— PikuśPOL 🇵🇱 📿 (@pikus_pol) January 12, 2026
Red. Lubecka:
- Ile i z kim odbył pan rozmów, żeby znalazła się mniejszość blokująca umowę z Mercosurem?
Krajewski:
- Kilkadziesiąt spotkań... bla bla bla
- A tę umowę to pan w całości przeczytał?
- Nie🤭
- Czyli było ta takie glosowanie ws. kota w worku?😂 pic.twitter.com/PyG6GAetvN
W trakcie rozmowy na antenie pojawił się też inny kontrowersyjny wątek – incydent z gnojowicą wylaną pod domem ministra w Podlaskiem.
W pewnym momencie red. Lubecka dopytała, czy to prawda, że osoba, która w przeszłości brała udział w rozlewaniu gnojowicy pod domem posła PiS, została później… szefem gabinetu Krajewskiego. Minister – najwyraźniej zaskoczony pytaniem – potwierdził.
S.Krajewski, podczas rozmowy z Red. Lubecką był oburzony sytuacją związaną z wylaniem gnojownicy pod jego domem.
— PikuśPOL 🇵🇱 📿 (@pikus_pol) January 12, 2026
W pewnym momencie rozmowy Pani Red. dopytała czy to prawda, że gość który kiedyś brał udział w wylewaniu gnojownicy pod domem posła PiS został szefem jego gabinetu😂 pic.twitter.com/KLn4aWopIx
Przypomnijmy: PiS domaga się dymisji Stefana Krajewskiego.