Prezydent Karol Nawrocki jest jednym z przywódców, którzy dostali propozycję uczestnictwa w stworzonej przez prezydenta Donalda Trumpa Radzie Pokoju. Gremium ma m.in. zająć się rozwiązaniem konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Polski prezydent podkreślił, że zaproszenie do Rady to prestiż dla Polski. Podobnie ocenia sprawę były prezydent Andrzej Duda, który ocenił, że uczestnictwo nasze państwo mogłoby uczestniczyć w podejmowaniu najważniejszych decyzji dotyczących konstrukcji światowego pokoju.
Inne podejście do tematu mają przedstawiciele rządu. W piątek uszczypliwości pod adresem wspomnianych nie żałował premier Donald Tusk.
„Panowie prezydenci, waszą rolą nie jest lobbowanie na rzecz interesów innych państw, nawet najbliższych sojuszników, tylko stanie na straży godności Narodu i interesów Państwa Polskiego”
– napisał na platformie X.
Jego wpis skomentował Duda, który nie omieszkał przypomnieć dotychczasowej działalności szefa rządu.
"Budowanie i umacnianie relacji PL-USA to fundament bezpieczeństwa Polski i Polaków w trudnych czasach rosyjskiego zagrożenia. Zwłaszcza po tym, gdy Donald Tusk naraził na szkodę polskie interesy publicznie nazywając Donalda Trumpa rosyjskim agentem"
– stwierdził.
Duda pyta: "Na czyje polecenie Pan to robił Panie Tusk? Berlina, czy Moskwy?" - Bo wszyscy swego czasu widzieli jak w obu tych miejscach się Pan łasił - skwitował.
Budowanie i umacnianie relacji PL-USA to fundament bezpieczeństwa Polski i Polaków w trudnych czasach rosyjskiego zagrożenia. Zwłaszcza po tym, gdy @donaldtusk naraził na szkodę polskie interesy publicznie nazywając @realDonaldTrump rosyjskim agentem.
— Andrzej Duda (@AndrzejDuda) January 30, 2026
Na czyje polecenie Pan to… pic.twitter.com/Y7CgCSlQRm