W piątek prezydent Karol Nawrocki skierował do Trybunału Konstytucyjnego (TK) w trybie kontroli prewencyjnej ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. W ocenie Nawrockiego jej przepisy m.in. łamią zasadę, zgodnie z którą prawo nie działa wstecz.
Decyzję prezydenta premier skomentował już w sobotę, nazywając ją "skandaliczną". W poniedziałek ponownie zabrał w sprawie głos.
"Mieliśmy CPN (Ceny Paliw Niżej), a Karol Nawrocki zafundował nam CKN (Ceny Karola Nawrockiego)"
– stwierdził.
Pod koniec czerwca rząd wygasił program CPN, na mocy którego stosowana była obniżona stawka VAT na niektóre paliwa oraz ustalana była cena maksymalna tych paliw na stacjach benzynowych. Od tego czasu ceny paliw mocno poszły w górę.
Wpis premiera jest szeroko komentowany w sieci. Użytkownicy X wskazują, że szef rządu za bezczynność swoich ministrów próbuje obarczyć winą prezydenta. Inni stwierdzają wprost, że skierowana do TK ustawa wcale nie poprawiłaby sytuacji kierowców, a jedynie nałożyła kolejny podatek.
A w rzeczywistości wygląda to tak - dziś mamy nie tylko tańszą ropę, ale i słabszego dolara, a jednak paliwo jest powyżej 7,40 zł 🤡 pic.twitter.com/dUiRI1E3gP
— Adam Czarnecki (@czardam) July 27, 2026
Trzeba nie mieć wstydu, by po obietnicach wyborczych taniego paliwa zrzucać całą winę na prezydenta.
— Pan_komentator (@PanP23929) July 27, 2026
To, że nie umiecie dopiąć budżetu, nie jest winą Karola Nawrockiego, tylko waszej nieudolności.
Chłopie, myślałeś nad trzyliterkowym skrótem 3 doby od momentu, w którym Prezydent Karol Nawrocki nie podpisał ustawy ZWIĘKSZAJĄCEJ podatki, których koncerny paliwowe NA PEWNO nie przerzuciłyby kosztowo na klientów.
— hipopokryzja (@hipopokryzja) July 27, 2026
Wracaj grać na pianinku pic.twitter.com/phX01Dcyfx
Próba łatania budżetu
Przypomnimy, że o tym, iż Tusk wprowadza Polaków w błąd mówił w uzasadnieniu swojej decyzji Nawrocki. - Po wygaśnięciu działań osłonowych, tak zwanego CPN, kierowcy odczuli już wzrost cen paliw. Dodatkowy podatek wynoszący aż 60 proc. podstawy opodatkowania zostanie w efekcie przerzucony na klientów stacji benzynowych. Rachunek zapłacą wtedy nie tylko kierowcy. Zapłacą rolnicy, transportowcy, małe przedsiębiorstwa, rodziny kupujące żywność, której cena zależy przecież również od kosztów przewozu - mówił.
"Nowy podatek nie obniża cen paliwa. Ma przede wszystkim dostarczyć pieniędzy do budżetu. Nie mogę zaakceptować sytuacji, w której próbę łatania finansów państwa przedstawia się obywatelom jako ochronę ich interesów, podczas gdy skutkiem będzie kolejna fala podwyżek. Niestety, wygląda na to że, rząd najpierw propagandowo obniżył ceny paliw a teraz postanowił Polakom wystawić za to rachunek"
– podkreślił.
"Proponuję chwilę wytchnienia"
Na internetową aktywność premiera zareagował też m.in. rzecznik prasowy prezydenta Rafał Leśkiewicz. Jego zdaniem tydzień szefa rządu zaczyna się "nerwowo". - Po raz kolejny próbował Pan wprowadzić Polaków w błąd, forsując podwyżkę podatku, która przełożyłaby się na wyższe ceny paliwa - stwierdził.
"Proponuję chwilę wytchnienia w jednym z Waszych szpitalnych saloników VIP. Podobno macie ich całkiem sporo"
– oznajmił.
Oj, Panie Premierze @donaldtusk ! Coś nerwowo zaczyna się Panu ten tydzień.
— Rafał Leśkiewicz (@LeskiewiczRafa) July 27, 2026
Po raz kolejny próbował Pan wprowadzić Polaków w błąd, forsując podwyżkę podatku, która przełożyłaby się na wyższe ceny paliwa.
Proponuję chwilę wytchnienia w jednym z Waszych szpitalnych saloników VIP.… pic.twitter.com/DX8qjt1KWZ