Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polityka

Tusk nie krył zdenerwowania podczas orędzia. Co powiedział dziennikarzom? "Dokonał klasycznej projekcji"

W rozmowie z mediami Tusk postanowił skomentować orędzie prezydenckie Karola Nawrockiego. Próbował odwrócić w swojej wypowiedzi uwagę od swojego zdenerwowania, przerzucając je... na Jarosława Kaczyńskiego. - Atakując prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, dokonuje klasycznej projekcji – to on sam obawia się o swoje przywództwo i to on zniżył się do najgorszych standardów politycznych w historii III RP.  Czas Donalda Tuska minął - skomentował jego wypowiedź były wicepremier, Jacek Sasin.

Treść orędzia wyraźnie nie przypadła do gustu Donaldowi Tuskowi, po którym widać było wszechogarniającą nerwowość. Dziwaczne miny, trzęsące się ręce - a na koniec, szybka ewakuacja z sali sejmowej. 

Reklama

Łukasz Jankowski, dziennikarz Radia Wnet oraz TV Republika, podzielił się ze swoimi obserwatorami nagraniem z Sejmu. Tusk miał zamknąć się na 30 minut w gabinecie wicemarszałek Sejmu, Moniki Wielichowskiej, co uniemożliwiało pracę dziennikarzy.

Kto się denerwował? Tusk zrzuca na Kaczyńskiego

W rozmowie z mediami Tusk postanowił skomentować orędzie prezydenckie Karola Nawrockiego. Próbował odwrócić w swojej wypowiedzi uwagę od swojego zdenerwowania, przerzucając je... na Jarosława Kaczyńskiego. 

Zdaniem szefa rządu, „jedynym zdenerwowanym i coraz smutniejszym politykiem na sali” był w środę w Sejmie lider PiS. - Nie dziwię się wcale. Jest zmiana warty na prawicy, jest ewidentnie nowy lider prawicy - ocenił.

Te słowa skomentował w mediach społecznościowych były wicepremier, Jacek Sasin.

- Donald Tusk przed mediami robi dobrą minę do złej gry. Atakując prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, dokonuje klasycznej projekcji – to on sam obawia się o swoje przywództwo i to on zniżył się do najgorszych standardów politycznych w historii III RP.  Czas Donalda Tuska minął

- stwierdził.

Co usłyszał Tusk?

Nawiązując do słów Karola Nawrockiego o praworządności, Tusk stwierdził, że mógłby uznać, że była to „próba dowcipu czy szyderstwa ze strony pana Nawrockiego i ław PiS-u, bo posłowie PiS reagowali bardzo energetycznie”.

Dodał, że kiedy padły słowa, że „prezydentowi Nawrockiemu nie podoba się prokuratura”, to w ławach PiS-u wybuchy oklaski. - Nie dziwię się, że PiS-owi bardzo zależy na tym, żeby prezydent Nawrocki jakoś skutecznie paraliżował prace prokuratury, ale chcę powiedzieć: niedoczekanie wasze - powiedział szef rządu.

A co tak naprawdę powiedział prezydent?

- Polska musi wrócić na drogę praworządności, dzisiaj Polska na tej drodze nie jest. Bo ciężko nazwać praworządnym państwo, w którym nie działa i nie funkcjonuje legalnie wybrany prokurator krajowy, w którym art. 7 Konstytucji RP jest regularnie łamany.

 

Źródło: niezalezna.pl
Reklama