Afera w Warszawskim Szpitalu Południowym odsłoniła najczarniejsze patologie systemu ochrony zdrowia. Dziennikarze donosili o funkcjonującym saloniku VIP, w którym - bez kolejki rzecz jasna - mieli być przyjmowani politycy Platformy Obywatelskiej (później Koalicji Obywatelskiej).
Pytanie o „dającą zdrowotny immunitet” legitymację partyjną usłyszał Michał Szczerba podczas debaty w TOK FM.
- Ja mam pytanie… czy legitymacja partyjna Koalicji Obywatelskiej uprawnia do wpychania się bez kolejki do lekarza? - zastanawiał się Alvin Gajadhur, doradca prezydenta.
- No pan poseł też się wpychał bez kolejki…
- nagle stwierdził, zwracając się do Szczerby.
- … do toalety panie pośle - dodał Gajadhur, wywołując śmiech uczestników programu. Poza Szczerbą.
Chodzi o żenującą sytuację sprzed kilku lat. Polityk nawet przeprosił, choć rzekomo nie do końca wiedział za co, bo… „jej nie pamiętał”.
Forum Ekonomiczne w Krynicy. Kolejka nie dla Szczerby
Zajście miało miejsce podczas edycji wydarzenia w 2017 roku. Opisał je Rafał Zasuń, dziennikarz portalu WysokieNapiecie.pl.
"Poseł Szczerba w toalecie, czyli scenka rodzajowa z cyklu »Życie towarzyskie w Krynicy«. Miejsce akcji: toaleta w Starym Domu Zdrojowym. Uczestnicy: Poseł Michał Szczerba, cztery osoby stojące w kolejce do toalety oraz ja, również oczekujący" - rozpoczął relację dziennikarz.
I dalej: „Pan Poseł wchodzi do środka bez kolejki, drzwi zewnętrzne są otwarte, więc wszyscy go widzą. Poseł poprawia fryzurę, przegląda się w lustrze, myje ręce, długo i starannie je wyciera. Na uwagi, że jest już kolejka, nie reaguje. Kiedy tylko otwierają się drzwi od wewnętrznej toalety, Pan Poseł natychmiast wskakuje do środka. »Post factum« drzwi, zapewne oburzone tym zachowaniem, zacięły się i nie chciały Pana Posła wypuścić. Z pomocą pospieszył jeden z kolejkowiczów".
Gdy dziennikarz chciał uwiecznić zachowanie posła i zwrócić mu uwagę, że kiepsko się zachował - ten miał go zaatakować. „Pan Poseł podchodzi do mnie i zamaszystym gestem, wyćwiczonym zapewne w Sejmie, wytrąca mi telefon z ręki. Telefon ląduje na podłodze. Podnoszę go i podążam za Panem Posłem próbując mu objaśnić niewłaściwość tego postępku. Pan Poseł pyta kim jestem, robi zdjęcie mojego identyfikatora i stwierdza, że mnie zapamięta” - czytamy we wpisie dziennikarza.
Szczerba zareagował natychmiast.
