Po godzinie 9.00 Tomasz Sakiewicz, prezes TV Republika, wszedł w otoczeniu bliskich współpracowników oraz parlamentarzystów do budynku Prokuratury Krajowej przy ul. Postępu. Pojawił się problem z wpuszczeniem części dziennikarzy i pracowników stacji do siedziby urzędu.
Na przesłuchanie szefa TV Republika wezwał prok. Piotr Woźniak, który w przeszłości zasłynął prześladowaniem kibiców Legii Warszawa czy żądaniem dożywocia dla niewinnego człowieka. Z sugestii, jakie padały z ust upolitycznionych przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości, wynika, że niewykluczone, iż red. Sakiewicz usłyszy dzisiaj zarzuty.
Andrzej Śliwka, poseł PiS, któremu udało się wejść do budynku, podkreślił na antenie TV Republika, że "mamy tłum Polaków, którzy przyjechali, by stanąć w obronie wolności słowa, za panem redaktorem Tomaszem Sakiewiczem".
Ta władza boi się tylko ludzi. Tylko siła w postaci morza ludzi jest w stanie zmusić tą władzę do jakiegoś ruchu. Prokurator Woźniak jest tępym narzędziem w rękach Donalda Tuska. Jest to marny prokurator, który przetrzymywał blisko 40 miesięcy w więzieniu kibica Maćka Dobrowolskiego. Ta władza jest w stanie krok po kroku przesuwać granice
– powiedział.
Dodął, iż w jego opinii "patrząc na to, co spotkała pana redaktora Sakiewicza, to już nie jest kryptodyktatura, tylko jawne działanie pokazujące standardy państw wschodnich".
Po kilku dniach widzimy, jaki był cel tej władzy: sprowokowanie redaktora Sakiewicza do tego, by doszło od jakiejś przepychanki z funkcjonariuszami podczas interwencji, aby dziś pseudo-prokurator Woźniak mógł triumfować i mówić, że działania, które są podejmowane, są działaniami zgodnymi z prawem
– podsumował.