Pochodzący z Krakowa przedsiębiorca i rajdowiec potwierdził, że bierze pod uwagę kandydowanie na prezydenta miasta, ale ostatecznej decyzji jeszcze nie podjął. Poinformował, że propozycję otrzymał od otoczenia partii Donalda Tuska.
– Rozważam start w wyborach, ale potrzebuję tygodnia do dwóch, żeby podjąć decyzję rozsądną, wyważoną, odpowiedzialną. Władza to służba, a do tego, jeśli chce się to robić, trzeba się przygotować – powiedział Sonik.
Sonik zwrócił też uwagę, że referendum odwoławcze ujawniło „ogromną słabość dotychczasowego systemu wyborczego”, a decyzja o kandydowaniu oznacza również zajęcie stanowiska wobec „zagrożenia stabilności zarządzania”. – Bycie świadomym obywatelem, który wskazuje na zagrożenia i próbuje tym zagrożeniom zaradzić, jest niewspółmiernie ważniejsze niż jakiekolwiek formalne stanowisko – dodał.
O tym, że Sonik zostanie prawdopodobnie wspólnym kandydatem Koalicji Obywatelskiej i PSL na prezydenta Krakowa, podał jako pierwszy portal RMF24.pl. Zdaniem portalu pomysł, by kandydatem na prezydenta została rozpoznawalna osoba spoza polityki, preferuje Donald Tusk. Po odwołaniu Aleksandra Miszalskiego, ewentualna klęska czołowego polityka KO mogła by być niezwykle kosztowna wizerunkowo - stąd pomysł ze sportowcem, który od lat wspiera KO, m.in. w 2015 roku był w "drużynie Komorowskiego" w wyborach prezydenckich.