Przesłuchanie Tomasza Sakiewicza
Tomasz Sakiewicz, prezes TV Republika, został dziś wezwany przez Prokuraturę Krajową w charakterze świadka w związku ze sprawą dot. m.in. Zbigniewa Ziobry. Przed prokuraturą zebrały się tysiące manifestujących, wyrażających poparcie dla Tomasza Sakiewicza i wolności słowa.
Około godziny 11.00 Sakiewicz wyszedł z przesłuchania.
Zadeklarowałem pełną gotowość do złożenia zeznań, jeśli zostanę wezwany przez legalnie powołanego prokuratura i zakres wezwania będzie zgodny z tym, na jaką okolicznością mam być przesłuchany. Chciano mnie przesłuchać w tej sprawie, o której mówiło kierownictwo prokuratury, ale nie tej, która była celem przesłuchania
– powiedział prezes Republiki.
Szczegóły w tekście: Tomasz Sakiewicz po przesłuchaniu w Prokuraturze Krajowej. "Nie potrafią napisać dobrze wezwania"
Miłosz Kłeczek ocenił, że wydarzenia w Prokuraturze Krajowej to był "kabaret".
Byliśmy świadkami kabaretu. Ochrona, funkcjonariusze zamykali przed nami drzwi na klucz. Uniemożliwiano posłom przeprowadzenie kontroli poselskiej. Na miejscu zjawił się legalny zastępca Prokuratora Generalnego prok. Janeczek, a pani z biura przepustek odmówiła mu wstępu do budynku, gdzie wykonuje on swoje czynności zawodowe
– powiedział dziennikarz Republiki.
Jarosław Olechowski, szef wydawców stacji, wskazał, iż w jego opinii funkcjonariusze policji i Służby Więziennej oraz prokuratorzy wyglądali na przerażonych.
Funkcjonariusze Służby Więziennej w pewnym momencie uwięzili nas w windzie, a prokuratorzy przemykali po korytarzach, chowali twarze. Mam wrażenie, że dzisiaj reżim Tuska nie ma ludzi, którzy będą wykonywać ich zadania. A jeśli już to robią, to czynią to ze wstydem, czując, że jest to jakaś hańba, że są zmuszani do poniżenia się. Apeluję do funkcjonariuszy: nie wykonujcie rozkazów, które są nielegalne. Nie wolno łamać prawa, nawet jeżeli przełożony minister lub premier wydaje takie polecenie. Tych ludzi na tych stanowiskach niedługo może nie być
– oznajmił.