„Miasteczko Gniewu” to forma protestu, która od niedawna funkcjonuje pod siedzibą Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Manifestujący wyrażają tam swoje niezadowolenie wobec polityki obecnego rządu. Wśród osób, które odwiedziły miasteczko, znalazł się również Przemysław Czarnek - kandydat PiS na premiera.
Polityk podzielił się swoimi spostrzeżeniami w mediach społecznościowych.
- Dziś pod KPRM w „Miasteczku Gniewu”. Ludzie mają dość drożyzny, chaosu i arogancji władzy - napisał Czarnek.
W swoim wpisie kandydat PiS na premiera nie krył krytycznego stosunku do działań rządzących. "Zamiast rozwiązywać realne problemy Polaków, rząd wybiera propagandę i walkę z opozycją. Polacy chcą państwa, które ich słucha, a nie zajmuje się własnym PR-em. Ta władza zawiodła" - ocenił Przemysław Czarnek, oznaczając przy tym Adama Borowskiego - legendarnego opozycjonistę z czasów PRL, szefa warszawskiego Klubu Gazety Polskiej.
Dziś pod KPRM w „Miasteczku Gniewu”. Ludzie mają dość drożyzny, chaosu i arogancji władzy. Zamiast rozwiązywać realne problemy Polaków, rząd wybiera propagandę i walkę z opozycją.
— Przemysław Czarnek (@CzarnekP) May 23, 2026
Polacy chcą państwa, które ich słucha, a nie zajmuje się własnym PR-em. Ta władza zawiodła.… pic.twitter.com/NYo091HChD
Aktywność Przemysława Czarnka pod KPRM to kolejny element kampanii, którą prowadzi obóz Prawa i Sprawiedliwości. Wizyty w miejscach, takich jak „Miasteczko Gniewu”, mają pokazać bliski kontakt polityków opozycji z obywatelami niezadowolonymi z obecnej władzy.