Do zdarzenia doszło w piątek wieczorem. Influencer przejechał sportowym autem asfaltową drogą prowadzącą do Morskiego Oka, mimo obowiązującego zakazu ruchu dla prywatnych pojazdów na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego. Na miejscu zrobił zdjęcia z partnerką na tle samochodu, po czym wrócił tą samą trasą.
Mężczyzna został zatrzymany przez policję przy wyjeździe z terenu parku. Funkcjonariusze ukarali go mandatem w wysokości 100 zł oraz ośmioma punktami karnymi. Taryfikator za takie wykroczenie przewiduje karę od 20 zł do 5 tys. zł.
Rzecznik zakopiańskiej policji Roman Wieczorek przekazał, że kierowca nie przyznał się do pełnego przejazdu do Morskiego Oka i twierdził, że wjechał jedynie za szlaban i zawrócił. Policjanci uznali jego wyjaśnienia i na tej podstawie zastosowali mandat w wysokości 100 zł.
Sprawa wywołała oburzenie w mediach społecznościowych, gdzie internauci zwracają uwagę na niewielką wysokość kary za naruszenie przepisów obowiązujących na obszarze chronionym.
Internetowe obwieszczenia polityków z rządu
Do sprawy błyskawicznie w mediach społecznościowych premier Donald Tusk oraz minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński.
„Rajd ukraińskiego kierowcy na drodze do Morskiego Oka budzi zrozumiałe oburzenie. Zwróciłem się do MSWiA o pilne ustalenie wszystkich szczegółów tego zdarzenia i wyciągnięcie surowych konsekwencji” - napisał premier na X.
Rajd ukraińskiego kierowcy na drodze do Morskiego Oka budzi zrozumiałe oburzenie. Zwróciłem się do MSWiA o pilne ustalenie wszystkich szczegółów tego zdarzenia i wyciągnięcie surowych konsekwencji.
— Donald Tusk (@donaldtusk) May 23, 2026
Szef MSWiA we wpisie na X zaznaczył, że „sprawca rajdu na Morskie Oko zostanie rozliczony”.
„W związku z naruszeniem porządku publicznego na wniosek Policji trafi na listę osób niepożądanych z zakazem wjazdu na teren RP na 5 lat” - poinformował szef resortu. Dodał, że „łamanie prawa zawsze spotka się z ostrą reakcją”.
Sprawca rajdu na Morskie Oko zostanie rozliczony.
— Marcin Kierwiński (@MKierwinski) May 23, 2026
W związku z naruszeniem porządku publicznego na wniosek Policji trafi na listę osób niepożądanych z zakazem wjazdu na teren RP na 5 lat. Łamanie prawa zawsze spotka się z ostrą reakcją.
"Do widzenia"
Zdarzenie skomentował również wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości Przemysław Czarnek. Polityk opozycji wskazał, że już dawno przedstawił rozwiązania, które mogłyby być zastosowane w obecnej sytuacji.
"Ukraiński kierowca zrobił sobie rajd luksusowym autem pod Morskie Oko. W Polsce każdy gość musi przestrzegać naszych zasad. W innym przypadku: do widzenia"
– napisał na platformie.
Jak wskazał, "Tusk i Czarzasty trzymają w zamrażarce projekt ustawy, który przedstawiłem w połowie kwietnia:". - Jej uchwalenie pozwoli na deportację bez konieczności pisania tweetów - podkreślił.
Ukraiński kierowca zrobił sobie rajd luksusowym autem pod Morskie Oko. W Polsce każdy gość musi przestrzegać naszych zasad. W innym przypadku: do widzenia.
— Przemysław Czarnek (@CzarnekP) May 23, 2026
Tusk i Czarzasty trzymają w zamrażarce projekt ustawy, który przedstawiłem w połowie kwietnia. Jej uchwalenie pozwoli na…
"Zero taryfy ulgowej"
Dotyczący cudzoziemców projekt ustawy polityk PiS zaprezentował na spotkaniu z mieszkańcami Kędzierzyna-Koźla. Oprócz zasad dotyczących deportacji po drugim wykroczeniu oraz 10-letniego pobytu w Polsce opozycja proponuje również m.in., by obywatelstwo nadawane było po sześciu - a nie trzech - latach po ślubie, po zdaniu testu z języka polskiego na poziomie C1 oraz zaliczeniu egzaminu ze znajomości polskiej kultury i historii.
Wspomniane propozycje Czarnek przedstawił 17 kwietnia.