Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Szpital skontrolował grafiki Kacprzyka, stwierdzono "niespójności". Raport trafił do prokuratury

Mazowiecki Szpital Bródnowski przeprowadził kontrolę dotyczącą pracy Dawida Kacprzyka. Placówka sporządziła szczegółowy raport, w którym wyszczególniono "niespójności". O wynikach kontroli szczegółowo została poinformowana prokuratura.

Autor:

Dawid Kacprzyk, niespełna 30-letni lekarz związany do niedawna z Warszawskim Szpitalem Południowym, miał w ubiegłym roku zarobić 1,6 mln zł. Szpital jest nadzorowany przez warszawski samorząd, na którego czele stoi prezydent stolicy Rafał Trzaskowski.

Kacprzyk wykonywał obowiązki koordynatora Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Równocześnie był radnym i działał w warszawskich strukturach Koalicji Obywatelskiej. Z dokumentów dotyczących jego pracy miało wynikać, że w ciągu roku przepracował niemal 4 tys. godzin. W przeliczeniu na wszystkie dni roku oznaczałoby to średnio około 11 godzin pracy na dobę.

Od lutego 2026 roku lekarz miał jednocześnie pracować w Szpitalu Południowym oraz Mazowieckim Szpitalu Bródnowskim. Według informacji przekazanych przez Telewizję Republikę już w pierwszym miesiącu współpracy z obiema placówkami wykazał łącznie 496 godzin. Na Szpital Południowy przypadało 340 godzin, natomiast na Szpital Bródnowski - kolejnych 156. Takie rozliczenie odpowiadałoby średnio niemal 18 godzinom pracy każdego dnia.

Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil, a następnie kliknij „Obserwuj w Google”

Kontrola w Szpitalu Bródnowskim wykazała niespójności

Sprawę godzin wykazywanych przez lekarza dokładnie przeanalizował Mazowiecki Szpital Bródnowski. Jak placówka przekazała "Rzeczpospolitej", szczegółowa kontrola dokumentów dotyczących okresu współpracy z Kacprzykiem została już zakończona.

W toku postępowania kontrolnego stwierdzono niespójności w analizowanej dokumentacji. Lekarz został w związku z tym zobowiązany do przedstawienia wyjaśnień. Szpital poinformował również, że sporządzony po kontroli raport został przekazany prokuraturze.

732 godziny wykazane w ciągu 125 dni

Wcześniej marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik informował, że w dokumentacji Szpitala Bródnowskiego Kacprzyk wykazał 732 godziny pracy w ciągu 125 dni. W placówce wykonywał obowiązki zastępcy koordynatora Szpitalnego Oddziału Ratunkowego.

Pierwszą umowę podpisano z lekarzem 5 lutego na trzy miesiące. Następnie współpracę przedłużono do 30 czerwca, jednak ostatecznie została ona zakończona przed tym terminem – po nagłośnieniu sprawy przez media.

Za każdą godzinę pracy Kacprzyk otrzymywał 350 zł. Oprócz wynagrodzenia naliczanego według stawki godzinowej przysługiwał mu również ryczałt w wysokości 25 tys. zł za pełnienie funkcji zastępcy koordynatora SOR.

Faktury korygujące i zwrot części pieniędzy

Podczas czerwcowej nadzwyczajnej sesji Sejmiku Województwa Mazowieckiego ujawniono, że Kacprzyk wystawił Szpitalowi Bródnowskiemu faktury korygujące na łączną kwotę 108,6 tys. zł. Na konto placówki przelał natomiast około 80 tys. zł.

Lekarz dokonał również korekty rozliczeń z Warszawskim Szpitalem Południowym. W tym przypadku zwrócił około 500 tys. zł. Szpital odesłał jednak pieniądze, argumentując, że nie istnieje podstawa prawna pozwalająca placówce na ich zatrzymanie.

Autor:

Źródło: rp.pl, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polityka